Strefa kobietObserwuj nas

Stres a pęcherz u mężczyzn, czyli parcie przed spotkaniem i blokada przy pisuarze

Jedni muszą wyjść do toalety tuż przed wejściem na salę. Inni stają przy pisuarze obok kogoś obcego i nic. Oba objawy wyglądają jak przeciwieństwa, a wychodzą z tego samego miejsca.

6 min czytania

Chcesz to omówić na wizycie?Umów się online, zajmie Ci to minutę.

Umów wizytę
Schemat błędnego koła stresu i pęcherza u mężczyzn: napięcie, zaciskanie brzucha, chodzenie do toalety na zapas i coraz wcześniejszy sygnał parcia

Ten temat opisałyśmy już na blogu głównym, bo mechanizm pęcherza działa tak samo niezależnie od płci. U mężczyzn zmienia się jednak dwie rzeczy: jak taki objaw wygląda od środka i co słyszysz, kiedy w końcu o nim powiesz. Dlatego napisałam tę wersję od nowa, a nie przetłumaczyłam tamtej.

Zanim zrzucisz to na prostatę

Po czterdziestce każdy objaw ze strony układu moczowego dostaje w Polsce jedną domyślną odpowiedź i jest nią gruczoł krokowy. Często słusznie, bo przerost faktycznie utrudnia odpływ moczu. Kłopot zaczyna się wtedy, kiedy badanie wychodzi w porządku, a objaw zostaje.

Jest jeden szczegół, który dużo rozstrzyga, a rzadko pada w gabinecie: czy objaw zależy od sytuacji. Przeszkoda w odpływie nie interesuje się tym, gdzie jesteś i kto stoi obok. Słaby strumień jest słaby także w nocy, we własnej łazience, przy nikim. Objaw napięciowy zachowuje się odwrotnie, nasila się przed wystąpieniem, w podróży, w obcej toalecie, a w domu potrafi zniknąć bez śladu.

Prawidłowy wynik badania prostaty nie zamyka tematu. Wyklucza jedną przyczynę z kilku możliwych.

Co stres robi z pęcherzem

W stresie ciało przechodzi w tryb współczulny, czyli w reakcję walcz albo uciekaj. Przyspiesza tętno, spłyca oddech, podnosi napięcie mięśni. Ten sam układ wysyła do pęcherza sygnał, żeby się opróżnił, bo z pustym pęcherzem ucieka się wygodniej. Twój organizm nie odróżnia zebrania zarządu od realnego zagrożenia i przygotowuje się tak samo.

Przeciwwagą jest część przywspółczulna, prowadzona przez nerw błędny, odpowiedzialna za stan spokoju. To ona pozwala mięśniom odpuścić, a pęcherzowi napełnić się do końca, zanim zgłosi potrzebę. Cała praktyczna część tego tekstu sprowadza się do tego, jak przesunąć ciało z pierwszego stanu do drugiego.

Raz przyspiesza, raz blokuje

W gabinecie widzę dwa obrazy tego samego napięcia i mężczyźni bywają zaskoczeni, że to ta sama sprawa.

Pierwszy jest oczywisty: parcie tuż przed spotkaniem, krótkie porcje, kilka wyjść w ciągu godziny, a po wszystkim spokój. Ten wariant ma wiele wspólnego z pęcherzem nadaktywnym i często się z nim myli.

Drugi wygląda odwrotnie. Stoisz przy pisuarze, obok ktoś obcy, parcie jest wyraźne, a nic się nie dzieje. Mówi się na to nieśmiały pęcherz i jest to znacznie częstsze, niż wynikałoby z tego, jak rzadko ktokolwiek o tym wspomina. Napięcie sytuacyjne trzyma zwieracz i dno miednicy w skurczu, więc strumień po prostu nie rusza. W domu ten sam mocz wychodzi bez żadnego problemu.

Zestawienie dwóch reakcji pęcherza na stres u mężczyzn: przyspieszenie z parciami przed spotkaniem oraz blokada przy oddawaniu moczu w obecności obcych
Objawy wyglądają jak przeciwieństwa, więc rzadko trafiają do jednego wyjaśnienia.

Zaciskanie brzucha i pośladków

Jest jeszcze jeden męski wzorzec, który dokłada się do obu powyższych. Pod wpływem napięcia odruchowo zaciskasz brzuch i pośladki, czasem przez cały dzień pracy. Dno miednicy trzyma wtedy napięcie w gotowości, choć nikt go o to nie prosił.

Mięsień, który nie schodzi do spoczynku, gorzej się rozluźnia, a rozluźnienie jest przy oddawaniu moczu równie potrzebne jak siła. Stąd biorą się objawy pozornie sprzeczne: parcie mimo małej ilości moczu, opóźniony start, uczucie, że coś jeszcze zostało, kapanie kilka chwil po wyjściu z łazienki. Do tego dochodzi płytki oddech w górną część klatki i wciągnięty brzuch, czyli wyższe ciśnienie w jamie brzusznej i dodatkowy nacisk na pęcherz.

Jeśli w tym miejscu chodzi Ci po głowie, żeby po prostu zacząć ćwiczyć, przeczytaj najpierw, dlaczego przy takim obrazie samo wzmacnianie potrafi pogorszyć sprawę.

Jak z reakcji robi się rytm

Najbardziej podstępna jest część, która dzieje się później. Skoro przed spotkaniem zawsze przychodzi parcie, zaczynasz wychodzić do toalety zapobiegawczo. Potem przed każdą dłuższą trasą. Potem przed wyjściem z domu, na wszelki wypadek.

Pęcherz uczy się z tego jednej rzeczy: sygnał ma wysyłać przy coraz mniejszej porcji. Po kilku miesiącach parcie przychodzi już nie z powodu stresu, tylko dlatego, że taki jest nowy rytm, a wyzwalaczem staje się miejsce albo pora. Opisałam ten mechanizm dokładniej przy parciu na dźwięk wody i pod własnymi drzwiami.

Cztery rzeczy do zrobienia samodzielnie

Zacznij od oddechu, bo działa od razu i nic nie kosztuje. Wypuszczaj powietrze mniej więcej dwa razy dłużej, niż je nabierasz, i pozwól, żeby przy wdechu brzuch swobodnie się uniósł zamiast wciągać. Minuta przed wejściem na salę robi więcej, niż się spodziewasz.

Druga rzecz to nauka czekania. Kiedy przychodzi parcie w sytuacji stresowej, zatrzymaj się na jedną do dwóch minut, zamiast od razu ruszać. Parcie idzie falą i zwykle opada, a każde przeczekanie jest dla mózgu informacją, że alarm był fałszywy.

Trzecia: odpuść toaletę na zapas. To brzmi jak odebranie sobie zabezpieczenia i pierwsze dni bywają nieprzyjemne, ale bez tego kroku dwa poprzednie nie mają szans zadziałać.

Czwarta dotyczy tych, u których pęcherz raczej blokuje się, niż przyspiesza. Nie przyj. Parcie tłoczne tylko domyka zwieracz i wydłuża czekanie. Zamiast tego oprzyj się przedramieniem o ścianę, opuść barki, wypuść powietrze dłużej i daj sobie kilkanaście sekund. Jeśli masz wybór, wejdź do kabiny zamiast stawać przy pisuarze, dopóki nie odzyskasz spokoju w tej sytuacji.

I rzecz, którą wielu robi odwrotnie: nie ograniczaj picia. Zagęszczony mocz drażni ścianę pęcherza i potrafi zwiększyć liczbę parć, więc mniej płynów zwykle pogarsza sprawę. Lepiej rozłożyć picie równomiernie w ciągu dnia i ograniczyć kawę oraz alkohol, zwłaszcza wieczorem.

Techniki relaksacji polecam mężczyznom ostrożnie, bo słowo bywa odstraszające, a chodzi o rzeczy zupełnie przyziemne: kilka minut wydłużonego wydechu przed snem, rozluźnienie żuchwy i barków, spacer bez telefonu. Nie trzeba w to wierzyć, wystarczy robić przez trzy tygodnie i sprawdzić zapis.

Kiedy to nie jest sam stres

Jeśli w moczu pojawia się krew, towarzyszy temu ból, pieczenie albo gorączka, albo objawy narosły w ciągu kilku dni, najpierw idziesz do lekarza. Praca z oddechem tego nie zastąpi.

Poza tymi sygnałami możesz zacząć od siebie. Jeśli jednak po kilku tygodniach nic się nie zmienia, warto sprawdzić mięśnie zamiast czekać. Bywa też, że do parć dołącza ból krocza albo uczucie ciśnienia w podbrzuszu i wtedy patrzymy szerzej, bo to już obraz przewlekłego bólu miednicy. A jeśli głównym kłopotem są pobudki w nocy, sprawdź najpierw, ile z nich to realne wypełnienie: pisałam o tym przy nokturii u mężczyzn.

W gabinecie przy Milczańskiej 47A w Szczecinie zaczynamy od rozmowy o tym, w jakich dokładnie sytuacjach objaw się pojawia, a w jakich znika. Potem oceniam oddech, pracę przepony i napięcie dna miednicy, bo z samego opisu nie da się rozstrzygnąć, czy mięsień jest za słaby, czy za bardzo napięty. To rozróżnienie zmienia całą terapię i jest najczęstszym powodem, dla którego ćwiczenia robione na własną rękę nie dają efektu. Pierwsza wizyta trwa około 60 minut i większość tego czasu zajmuje wywiad.

Plan, który z tego wychodzi, idzie zwykle równolegle z opieką urologiczną, a nie zamiast niej. Fizjoterapia urologiczna mężczyzn w Szczecinie nie zastępuje urologa i nie ma takich ambicji, za to zajmuje się dokładnie tym, czego badanie prostaty nie sprawdza: oddechem, napięciem i nawykiem.

Objaw pojawia się zawsze w tych samych sytuacjach?

Zapisz przez trzy dni godziny, okoliczności i to, co działo się tuż przedtem, a potem przyjdź z tym do gabinetu przy Milczańskiej 47A w Szczecinie. Od tego zaczniemy.

Najczęstsze pytania

Czy stres może powodować częste oddawanie moczu u mężczyzn?
Tak. W stresie organizm przechodzi w tryb współczulny, czyli reakcję walcz albo uciekaj, a ten sam układ wysyła do pęcherza sygnał do opróżnienia na wszelki wypadek. Parcie pojawia się wtedy przy niewielkim wypełnieniu. Jeśli objaw powtarza się od miesięcy, warto go zbadać, ale sam mechanizm jest fizjologiczny i nie oznacza choroby.
Dlaczego nie mogę oddać moczu w publicznej toalecie?
To tak zwany nieśmiały pęcherz, czyli trudność z rozpoczęciem mikcji w obecności innych osób. Napięcie sytuacyjne utrzymuje zwieracz i mięśnie dna miednicy w skurczu, więc strumień nie rusza mimo wyraźnego parcia. Charakterystyczne jest to, że w domu problem znika całkowicie, co odróżnia go od przeszkody w odpływie moczu.
Jak odróżnić objawy od stresu od problemu z prostatą?
Przerost prostaty daje przede wszystkim słaby strumień, trudność z rozpoczęciem i uczucie niepełnego opróżnienia, i robi to niezależnie od sytuacji, także w nocy i we własnej łazience. Objawy napięciowe są sytuacyjne: nasilają się przed wystąpieniem, w podróży czy w obcej toalecie, a w spokojnych warunkach ustępują. Rozstrzyga urolog, a pomaga w tym zapis z kilku dni.
Czy ćwiczenia dna miednicy pomogą przy parciach nasilających się w stresie?
Pomagają, ale nie samym wzmacnianiem. Przy objawach napięciowych mięśnie są zwykle nadmiernie napięte, więc dokładanie kolejnych skurczów potrafi pogorszyć sprawę. Punktem wyjścia jest nauka rozluźniania i oddech przeponowy, a ćwiczenia siłowe dokłada się dopiero wtedy, gdy mięsień potrafi wrócić do spoczynku.

Przeczytaj również

Artykuły powiązane tematycznie z tym, co właśnie przeczytałeś.

Infografika z czterema czynnikami nasilającymi latem objawy z dolnych dróg moczowych u mężczyzn: odwodnienie, alkohol, leki bez recepty i długie siedzenieUrologia

Upał, piwo i długa trasa: prostata na wakacjach

Latem objawy z dolnych dróg moczowych potrafią się nasilić. Tłumaczę, co robi upał, alkohol i lek na katar bez recepty, i po czym poznać zatrzymanie moczu.

5 min czytania
Czytaj: Upał, piwo i długa trasa: prostata na wakacjach
Wszystkie artykuły
Gabinet

Znajdziesz nas w Szczecinie

Przyjmujemy przy Milczańskiej 47A. Pierwsza wizyta trwa około 60 minut, kolejne około 50.

Umów wizytę