Pęcherz nadaktywny u mężczyzn - to nie zawsze wina prostaty
Po czterdziestce każde parcie na mocz dostaje w Polsce jedną domyślną diagnozę: prostata. Czasem słusznie. Bardzo często jednak badanie gruczołu wychodzi w porządku, a lecieć do toalety trzeba dalej.
Chcesz to omówić na wizycie?Umów się online, zajmie Ci to minutę.

Ten wpis jest męską wersją tematu, który opisałyśmy już na blogu głównym. Mechanizm pęcherza jest ten sam niezależnie od płci, ale droga, którą przechodzi mężczyzna, zanim ktokolwiek sprawdzi mu dno miednicy, wygląda zupełnie inaczej. I to jest właściwie sedno sprawy.
Dlaczego wszystko zrzuca się na prostatę
Powiększenie gruczołu krokowego jest po pięćdziesiątce na tyle powszechne, że stało się domyślnym wyjaśnieniem każdego problemu z oddawaniem moczu u mężczyzny. Często słusznie, bo przerost faktycznie utrudnia odpływ i z czasem potrafi wtórnie drażnić pęcherz.
Jeżeli przerost został u Ciebie potwierdzony, sprawa wygląda inaczej i opisałam ją osobno przy przeroście prostaty a dnie miednicy. Tutaj chodzi o sytuację odwrotną.
Kłopot zaczyna się wtedy, gdy badanie gruczołu wychodzi prawidłowo, leczenie nie zmienia objawów, a mężczyzna nadal lata do toalety co godzinę. Wtedy zwykle słyszy, że „to wiek". Tymczasem pęcherz i mięśnie dna miednicy to dwa elementy, których w tej okolicy prawie nikt nie sprawdza, a które potrafią dawać dokładnie te objawy.
Prawidłowe badanie prostaty nie wyklucza problemu z oddawaniem moczu. Wyklucza tylko jedną z możliwych przyczyn.
Po czym poznasz parcia naglące
Pęcherz nadaktywny, w skrócie OAB, to zespół objawów, a nie pojedyncza choroba. Rozpoznaje się go, gdy pęcherz zgłasza potrzebę opróżnienia częściej i gwałtowniej, niż wynikałoby to z jego rzeczywistego wypełnienia. Zwykle występuje kilka rzeczy naraz:
- nagła, silna potrzeba oddania moczu, trudna do odłożenia nawet o kilka minut,
- wizyty w toalecie częściej niż wynika z norm mikcji, przy niewielkich porcjach moczu,
- wybudzanie się w nocy więcej niż raz,
- czasem zgubienie moczu w momencie silnego parcia, najczęściej w drodze do łazienki.
To co innego niż przeszkoda w odpływie. Przy przeszkodzie na pierwszy plan wychodzi słaby strumień, trudność z rozpoczęciem i uczucie, że pęcherz nie opróżnił się do końca. Jedno i drugie potrafi występować razem i właśnie dlatego samo wrażenie „często chodzę" nie wystarcza, żeby to rozstrzygnąć.
Trzy dni zapisów zamiast wrażeń
Zanim pójdziesz gdziekolwiek, możesz sam zebrać dane, które realnie zmieniają rozmowę. Wybierz trzy dowolne dni w tygodniu i zapisuj: godzinę i ilość wypitych płynów, godzinę każdej wizyty w toalecie, objętość oddanego moczu mierzoną kubkiem z podziałką oraz to, czy poszedłeś z powodu nagłego parcia, czy zwyczajnej potrzeby.
Ta ostatnia kolumna waży najwięcej. Rozróżnia parcie naglące od nawyku chodzenia „na zapas", przed wyjściem z domu albo przed spotkaniem. Bardzo często okazuje się przy okazji, że problemem jest rozkład picia: prawie nic do popołudnia, a potem trzy kubki herbaty wieczorem i trzy pobudki w nocy.
Skąd się to bierze
Rzadko z jednej przyczyny. W grę wchodzi nadmierne napięcie mięśni dna miednicy, wyuczony nawyk opróżniania pęcherza przed jego napełnieniem, kofeina i alkohol drażniące ścianę pęcherza, przyjmowane leki, a u części mężczyzn także przyczyny neurologiczne albo wspomniany przerost gruczołu.
Warto wiedzieć jedno: mózg i pęcherz uczą się nawzajem. Jeśli latami chodziłeś do toalety zapobiegawczo, pęcherz mógł się nauczyć zgłaszać alarm przy coraz mniejszym wypełnieniu. Dlatego samo ograniczenie picia zwykle nie pomaga, a bywa, że pogarsza sprawę, bo zagęszczony mocz drażni jeszcze bardziej.
Ta nauka idzie też przez zmysły i wtedy widać ją w dzienniczku najwyraźniej. Jeżeli parcia wracają zawsze przy tych samych okazjach, pod prysznicem albo w ostatnich metrach przed własnymi drzwiami, przeczytaj osobno o parciu wywołanym dźwiękiem wody. Ten wzorzec ma swój własny sposób postępowania.
Co z tym robimy
Jeśli w moczu pojawia się krew, towarzyszy temu ból, pieczenie albo gorączka, albo objawy pojawiły się nagle i szybko narastają, najpierw idziesz do lekarza. To nie jest sytuacja do odkładania i fizjoterapia jej nie zastąpi.
Poza tymi sygnałami możesz zacząć od sprawdzenia mięśni. W gabinecie przy Milczańskiej 47A w Szczecinie przeglądamy dzienniczek razem, oceniam pracę dna miednicy, oddech i to, jak zachowuje się brzuch. Stąd wychodzi plan, który zwykle obejmuje trening pęcherza, czyli stopniowe wydłużanie odstępów między wizytami w toalecie, korektę nawyków i ćwiczenia dobrane do tego, co faktycznie znajdę. Bardzo często idzie to równolegle z opieką urologiczną, nie zamiast niej.
Jeśli przy okazji ćwiczysz już dno miednicy na własną rękę, zajrzyj do wpisu o ćwiczeniach dna miednicy dla mężczyzn. Przy parciach naglących samo wzmacnianie bywa akurat tym, co nie działa.
Badanie prostaty w porządku, a do toalety lecisz co godzinę?
Poprowadź dzienniczek przez trzy dni i przynieś go na wizytę do gabinetu przy Milczańskiej 47A w Szczecinie.
Najczęstsze pytania
- Czy pęcherz nadaktywny u mężczyzn to objaw przerostu prostaty?
- Nie zawsze, choć oba stany często występują razem i dają podobne objawy. Powiększona prostata utrudnia odpływ moczu, co z czasem może wtórnie drażnić pęcherz. Zdarza się jednak, że gruczoł jest prawidłowy, a za parciami stoi sam pęcherz i nadmiernie napięte dno miednicy. Rozstrzyga to urolog na podstawie badania i dzienniczka mikcji.
- Jak odróżnić parcia naglące od problemu z odpływem moczu?
- Przy parciach naglących dominuje nagła, trudna do powstrzymania potrzeba, często przy niewielkiej objętości moczu. Przy przeszkodzie w odpływie na pierwszy plan wychodzi słaby strumień, trudność z rozpoczęciem oddawania moczu i uczucie niepełnego opróżnienia. Objawy potrafią współistnieć, dlatego zapis z kilku dni mówi więcej niż jedno wrażenie.
- Czy fizjoterapia pomaga przy pęcherzu nadaktywnym u mężczyzn?
- Trening pęcherza, praca nad nawykami toaletowymi i terapia dna miednicy są uznanym elementem postępowania przy objawach OAB. Nie zastępują diagnostyki urologicznej ani leczenia farmakologicznego, ale u wielu mężczyzn pozwalają zmniejszyć liczbę epizodów i wydłużyć odstępy między wizytami w toalecie.
- Czy picie mniej płynów zmniejszy parcia?
- Zwykle nie, a często pogarsza sprawę. Zagęszczony mocz drażni ścianę pęcherza, więc ograniczanie płynów potrafi zwiększyć częstotliwość parć. Sensowniej jest zmienić rozkład picia w ciągu dnia niż całkowitą ilość.


