Ile razy dziennie mężczyzna powinien oddawać mocz?
Liczysz wizyty w toalecie i wychodzi więcej, niż byś chciał. Zanim uznasz, że to prostata i wiek, sprawdź trzy liczby i trzy rzeczy, których żadna liczba nie pokaże.
Chcesz to omówić na wizycie?Umów się online, zajmie Ci to minutę.

Ulubiona odpowiedź wszystkich specjalistów brzmi: to zależy. Akurat tutaj naprawdę tak jest, więc podam liczby, a zaraz potem powiem, dlaczego u mężczyzn są one mniej użyteczne, niż się wydaje.
Trzy liczby, do których warto się odnieść
Przy typowej ilości wypijanych płynów przyjmuje się, że dorosły człowiek oddaje mocz 5 do 8 razy na dobę, mniej więcej co 3 godziny, i maksymalnie raz w ciągu nocy. Jednorazowo powinno to być około 300 do 450 ml, czyli mniej więcej szklanka do półtorej.
Bilans płynów musi się spinać: tyle, ile przyjmujesz, mniej więcej tyle musi wyjść. Jeśli pijesz trzy litry, będziesz chodzić częściej niż kolega, który pije litr, i żaden z Was nie robi nic złego. Dlatego sensowniejsze pytanie niż „ile razy" brzmi: ile moczu oddajesz za jednym razem. Jeśli lecisz co godzinę i za każdym razem wychodzi niewiele, pęcherz jest opróżniany, zanim zdąży się napełnić.
Czego liczba wizyt nie pokazuje

Tu zaczyna się różnica między wersją męską a damską tego tematu. U mężczyzny mocz pokonuje po drodze gruczoł krokowy i długą cewkę, więc problem potrafi siedzieć nie w tym, jak często idziesz, tylko w tym, jak to wygląda, kiedy już stoisz.
Trzy rzeczy warto obserwować osobno:
- Strumień. Czy jest słabszy niż kilka lat temu, czy się rozdwaja, czy bywa przerywany, czy samo oddanie moczu trwa wyraźnie dłużej.
- Start. Czy musisz odczekać kilka sekund, zanim ruszy, i czy pomaga Ci przy tym parcie tłocznią brzuszną.
- Zakończenie. Czy zostaje uczucie niepełnego opróżnienia i czy po zapięciu spodni pojawia się kilka kropel.
Dwóch mężczyzn może chodzić do toalety tyle samo razy dziennie i mieć zupełnie różne rzeczy do rozwiązania. Pierwszy z nagłymi parciami przy pełnym, mocnym strumieniu, drugi ze słabym strumieniem i zaleganiem. Sama liczba tego nie rozróżni.
Krople po zapięciu spodni
To jeden z tych objawów, o których nikt nie mówi, a które zna zaskakująco wielu mężczyzn. Odchodzisz od pisuaru, robisz dwa kroki i czujesz, że jednak nie skończyłeś. Fachowo nazywa się to kropelkowaniem po mikcji.
Mechanizm jest prosty. Cewka moczowa u mężczyzny ma odcinek biegnący pod spojeniem łonowym, coś w rodzaju zagięcia. Na końcu oddawania moczu mięśnie dna miednicy powinny ten odcinek wycisnąć. Jeśli pracują słabo albo nieskoordynowanie, resztka moczu w nim zostaje i wypływa dopiero przy ruchu.
Kropelkowanie po mikcji nie jest oznaką choroby prostaty ani nietrzymania moczu w klasycznym rozumieniu. Bardzo często jest sprawą mięśni i akurat to jest dobra wiadomość, bo z mięśniami da się pracować.
Doraźnie pomaga odczekanie kilku sekund i spokojne dokończenie zamiast pośpiechu. Docelowo pracuje się nad samym wyciskaniem, a to wymaga sprawdzenia, czy w ogóle napinasz właściwe mięśnie. Najczęstsze pomyłki opisałam we wpisie o ćwiczeniach dna miednicy dla mężczyzn.
Wstawanie w nocy to osobny temat
Jedno wybudzenie mieści się w normie i nie ma o czym mówić. Regularne wstawanie dwa albo trzy razy to sygnał, żeby sprawdzić przyczynę, a przyczyn bywa kilka naraz.
Po pięćdziesiątce pierwszym podejrzanym jest gruczoł krokowy i to badanie warto zrobić. Nie jest to jednak jedyna możliwość. W grę wchodzi rozkład płynów w ciągu dnia, alkohol i kofeina wieczorem, przyjmowane leki, bezdech senny, a także praca samego pęcherza. O tym ostatnim scenariuszu piszę szerzej we wpisie o pęcherzu nadaktywnym u mężczyzn.
Warto zwrócić uwagę na jedną rzecz: jeśli nocą oddajesz duże objętości, sprawa dotyczy raczej gospodarki płynami niż pęcherza. Jeśli małe, a budzi Cię nagłe parcie, to inny trop. Dlatego mierzenie ma sens.
Trzy dni zapisów zamiast wrażeń
Dzienniczek mikcji to narzędzie, które daję bardzo wielu z Was na pierwszej wizycie. Jest darmowe, zajmuje kilka sekund za każdym razem i mówi więcej niż godzina rozmowy o wrażeniach. Wybierz trzy losowe dni, niekoniecznie po kolei, i przez każdą pełną dobę zapisuj:
- godzinę, rodzaj i ilość wypitego płynu, łącznie z kawą, piwem i zupą,
- godzinę każdej wizyty w toalecie,
- objętość oddanego moczu, mierzoną kubkiem z podziałką,
- czy poszedłeś z powodu nagłego parcia, czy zwyczajnej potrzeby,
- czy po zakończeniu pojawiły się krople.
Dwie ostatnie kolumny to właśnie ta część, której nie ma w wersji damskiej tego dzienniczka, i to zwykle one najwięcej wnoszą. Bardzo często wychodzi przy okazji, że problemem jest rozkład picia: prawie nic do popołudnia, a potem trzy kubki herbaty po dwudziestej i trzy pobudki w nocy.
Kiedy to sprawdzić
Z krwią w moczu, gorączką, bólem przy oddawaniu moczu albo całkowitym zatrzymaniem moczu idziesz do lekarza od razu. To nie są objawy do obserwowania przez trzy dni.
Poza tymi sygnałami dzienniczek jest dobrym pierwszym krokiem, a jeśli wzorzec wyraźnie odbiega od tych liczb albo dochodzą do tego słaby strumień, zaleganie czy kropelkowanie, warto sprawdzić mięśnie. W gabinecie przy Milczańskiej 47A w Szczecinie przeglądamy dzienniczek razem, oceniam pracę dna miednicy na USG i biofeedbacku EMG, sprawdzam oddech i to, czy nie pomagasz sobie tłocznią brzuszną. Pierwsza wizyta trwa około 60 minut, skierowanie nie jest potrzebne. Ogólny obraz tej dziedziny znajdziesz we wpisie o fizjoterapii uroginekologicznej u mężczyzn.
Weź dzienniczek ze sobą, nawet jeśli wypełniłeś go niedokładnie. Niedokładny jest wart więcej niż żaden.
Chodzisz za często albo zostaje uczucie niedokończenia?
Poprowadź dzienniczek przez trzy dni i przynieś go na wizytę do gabinetu przy Milczańskiej 47A w Szczecinie. Przejrzymy go razem.
Najczęstsze pytania
- Ile razy dziennie mężczyzna powinien oddawać mocz?
- Przyjmuje się około 5 do 8 razy na dobę, mniej więcej co 3 godziny, i maksymalnie raz w ciągu nocy. To wartości orientacyjne, bo zależą przede wszystkim od ilości wypijanych płynów. U mężczyzn sama liczba wizyt jest przy tym gorszym wskaźnikiem niż u kobiet, bo pomija to, jak wygląda strumień i czy pęcherz opróżnia się do końca.
- Skąd biorą się krople moczu po zapięciu spodni?
- To kropelkowanie po mikcji. Resztka moczu zostaje w odcinku cewki biegnącym pod spojeniem łonowym i wypływa dopiero przy ruchu. U wielu mężczyzn wiąże się to ze słabszą pracą mięśni dna miednicy, które normalnie wyciskają ten odcinek na końcu oddawania moczu. To częsty i wstydliwy objaw, z którym da się pracować.
- Czy nocne wstawanie do toalety zawsze oznacza prostatę?
- Nie. Powiększenie gruczołu krokowego jest częstą przyczyną i warto je zbadać, ale nie jedyną. Nokturia bywa też skutkiem rozkładu płynów w ciągu dnia, alkoholu i kofeiny wieczorem, przyjmowanych leków, bezdechu sennego, niewydolności serca albo pracy samego pęcherza. Jedno wybudzenie na noc mieści się w normie.
- Ile mililitrów moczu to jedna prawidłowa mikcja?
- Jednorazowo powinno to być około 300 do 450 ml. Znacznie mniejsze porcje przy częstych wizytach zwykle oznaczają, że pęcherz jest opróżniany, zanim naprawdę się napełni. Objętość mierzy się kubkiem z podziałką przez dwa albo trzy dni, nie na oko.


