Dno miednicy po pięćdziesiątce: czy to wina hormonów
U kobiet jest data. Ostatnia miesiączka, spadek estrogenów i całkiem konkretny moment, od którego wszystko się liczy. U Ciebie takiego progu nie ma, a objawy i tak pojawiają się mniej więcej w tym samym wieku. Stąd pytanie, które słyszę w gabinecie coraz częściej: czy u mężczyzny też chodzi o hormony.
Chcesz to omówić na wizycie?Umów się online, zajmie Ci to minutę.

Napisałam ten tekst, bo ta sama scena wraca w gabinecie kilka razy w miesiącu. Mężczyzna po pięćdziesiątce siada i mówi, że ostatnio częściej biega do toalety, w nocy wstaje raz albo dwa, a po wyjściu z łazienki zostaje mu kropla na spodniach. Potem dodaje, że żona ma menopauzę i słyszał od niej o hormonach, więc może u niego to samo.
To dobre pytanie i zasługuje na uczciwą odpowiedź, a nie na wzruszenie ramion. Odpowiedź brzmi: u Ciebie hormony też się zmieniają, tylko zupełnie inaczej, i w tej konkretnej sprawie rzadko są głównym winowajcą.
U mężczyzny nie ma progu
U kobiety menopauza to jeden dzień, ostatnia miesiączka, po której poziom estrogenów spada gwałtownie i zostaje na niskim poziomie. To zmiana skokowa i dlatego tak wyraźnie widać jej skutki.
U Ciebie testosteron obniża się stopniowo, średnio o około procent rocznie po czterdziestce. Po dwudziestu latach robi się z tego różnica, którą czuć, ale nie ma dnia, od którego wszystko się zmienia. Nie ma też odpowiednika atrofii, bo to estrogeny odpowiadają za grubość i ukrwienie śluzówki dróg moczowo-płciowych, i to u kobiet spadek tego hormonu przekłada się wprost na szczelność cewki.
Słowo „andropauza" jest kalką z menopauzy i właśnie dlatego myli. W medycynie mówi się o hipogonadyzmie o późnym początku, a rozpoznanie wymaga dwóch rzeczy naraz: objawów oraz obniżonego wyniku z krwi pobranej rano i potwierdzonego w drugim badaniu. Sam wynik na granicy normy u mężczyzny bez objawów nie oznacza niczego, co trzeba leczyć.
Czterech podejrzanych po pięćdziesiątce
Kiedy szukam przyczyny objawów z dolnych dróg moczowych u mężczyzny w tym wieku, patrzę na cztery rzeczy i zwykle działa więcej niż jedna naraz.

Gruczoł krokowy
Łagodny przerost jest po pięćdziesiątce częsty, a jego częstość rośnie z każdą dekadą. Utrudnia odpływ moczu, więc pęcherz musi pracować mocniej i z czasem robi się bardziej pobudliwy. To pierwsza rzecz do sprawdzenia u urologa i tego kroku nie zastąpi żadna fizjoterapia. Napisałam osobno o tym, co poza lekami pomaga przy przeroście gruczołu krokowego.
Dno miednicy
Tutaj zaczyna się część, która najczęściej zostaje pominięta. Mięśnie dna miednicy z wiekiem tracą trochę siły i szybkości reakcji, jak każdy inny mięsień. Drugi scenariusz jest odwrotny i wcale nie rzadszy: mięsień jest nadmiernie napięty, bo od lat dokładasz do niego stres, siedzenie i odruchowe zaciskanie. Objawy obu stanów wyglądają podobnie, a ćwiczenia się wykluczają, więc rozróżnienie jest tu całą robotą.
Rytm dobowy nerek
Za nocne wstawanie odpowiadają często same nerki, a dokładniej wazopresyna, hormon każący im zagęszczać mocz w nocy. Jej rytm z wiekiem słabnie i wtedy nerki pracują po ciemku prawie tak jak w dzień. Rozpisałam to dokładniej we wpisie o nocnym wstawaniu do toalety.
Leki i choroby metaboliczne
Diuretyki brane po południu, część leków na nadciśnienie, cukrzyca, bezdech senny i nadwaga zmieniają ilość moczu albo pracę pęcherza niezależnie od wszystkiego powyżej. To najbardziej niedoceniana kolumna z tej czwórki, a zarazem ta, w której zmiana bywa najszybsza.
Co naprawdę robi niższy testosteron
Nie jest tak, że hormony u Ciebie nie pracują. Niższy testosteron przekłada się na mniejszą masę mięśniową i wolniejszą regenerację po wysiłku, na spadek libido, na energię i nastrój oraz na jakość erekcji. To realne rzeczy i nie ma powodu ich bagatelizować.
Nie ma natomiast dowodów, żeby podawanie testosteronu poprawiało trzymanie moczu. Jeśli więc gubisz kroplę przy kaszlu, badanie hormonalne raczej nie rozwiąże tej konkretnej sprawy, a mechanizm jest znacznie prostszy i opisałam go przy trzech sekundach, które zmieniają odruch przy kaszlu.
Wspólny mianownik z wersją dla kobiet jest tylko jeden: w obu przypadkach objawy pojawiają się w wieku, w którym łatwo je uznać za normalną kolej rzeczy i zostawić bez sprawdzenia. Różnica polega na tym, że u Ciebie znacznie częściej da się wskazać konkretną mechanikę, a nie sam poziom hormonu.
Jest jeden obszar, w którym oba tropy się spotykają. Przy zaburzeniach erekcji po pięćdziesiątce sprawdza się zarówno hormony, jak i naczynia oraz napięcie mięśni dna miednicy, bo zwykle działa kilka rzeczy naraz. Zebrałam to we wpisie o związku erekcji z napięciem dna miednicy.
Czy trening w tym wieku jeszcze coś daje
Daje i to jest jedna z lepszych wiadomości w tym tekście. Mięśnie dna miednicy odpowiadają na trening tak samo jak reszta mięśni szkieletowych, również po sześćdziesiątce i po siedemdziesiątce.
Zmienia się tempo. Tkanka wolniej się regeneruje, więc zamiast miesiąca liczy się raczej sześć do dwunastu tygodni regularnej pracy do pierwszych zauważalnych zmian, a rozsądną ocenę robi się po około trzech miesiącach. Warunek jest jeden i wraca w każdym moim tekście: ćwiczenie musi pasować do tego, co faktycznie się dzieje. Przy napiętym dnie miednicy klasyczne zaciskanie pogarsza sprawę, a cztery najczęstsze błędy w samej technice zebrałam w osobnym wpisie o ćwiczeniach dna miednicy dla mężczyzn.
Jeżeli oprócz kropli po mikcji dokładają się nagłe parcia, których trudno nie posłuchać, warto sprawdzić jeszcze jeden trop, bo pęcherz nadaktywny u mężczyzn nie zawsze jest winą prostaty.
Od czego zaczynam na wizycie w Szczecinie
Zaczynam od wywiadu i pytam o rzeczy, które na pierwszy rzut oka nie mają związku ze sobą: ile płynów pijesz po osiemnastej, jakie leki bierzesz na stałe, czy chrapiesz, jak wygląda wypróżnianie, od kiedy trwa zmiana i czy pojawiła się nagle, czy narastała latami. Nagły początek i powolne narastanie prowadzą w zupełnie inne strony.
Potem sprawdzam napięcie spoczynkowe mięśni dna miednicy i to, czy potrafisz je świadomie napiąć oraz w pełni rozluźnić. Oceniam też pracę przepony i brzucha przy kaszlu, bo szczelność w tym momencie zależy od czasu reakcji, a nie od samej siły. Badanie zapowiadam, tłumaczę każdy krok i możesz z niego zrezygnować na każdym etapie. Fizjoterapia urologiczna w Szczecinie nie zastępuje przy tym wizyty u urologa, a po pięćdziesiątce warto mieć zrobione podstawowe badanie gruczołu krokowego.
Objawy zaczęły się po pięćdziesiątce i słyszysz, że tak już będzie?
Umów wizytę w gabinecie UrodzonaFizjo przy Milczańskiej 47A w Szczecinie: online przez Booksy albo telefonicznie pod numerem 733 570 001.
Najczęstsze pytania
- Czy spadek testosteronu powoduje nietrzymanie moczu u mężczyzn?
- Nie w sposób bezpośredni. Testosteron obniża się stopniowo, średnio o około procent rocznie po czterdziestce, i nie ma tu progu podobnego do menopauzy u kobiet. Za objawy z dolnych dróg moczowych po pięćdziesiątce odpowiada znacznie częściej powiększający się gruczoł krokowy, praca samego pęcherza oraz stan mięśni dna miednicy. Nie ma też dowodów, żeby podawanie testosteronu było leczeniem nietrzymania moczu.
- Czym jest andropauza i czy w ogóle istnieje?
- Andropauza to nazwa potoczna, przeniesiona z menopauzy, i właśnie dlatego myli. W medycynie mówi się o hipogonadyzmie o późnym początku, czyli sytuacji, w której objawy takie jak spadek libido, energii i masy mięśniowej idą w parze z obniżonym poziomem testosteronu, potwierdzonym w badaniu krwi wykonanym rano i powtórzonym. Sam wynik bez objawów ani same objawy bez wyniku nie wystarczą do rozpoznania.
- Czy ćwiczenia dna miednicy po sześćdziesiątce jeszcze działają?
- Tak. Mięśnie dna miednicy reagują na trening w każdym wieku, podobnie jak reszta mięśni szkieletowych. Po sześćdziesiątce zmienia się tempo, bo tkanka wolniej się regeneruje, więc pierwsze zmiany widać zwykle po sześciu do dwunastu tygodni regularnej pracy zamiast po miesiącu. Warunkiem jest dobranie ćwiczenia do tego, co faktycznie się dzieje, bo część objawów bierze się z nadmiernego napięcia, a nie z osłabienia.
- Czy warto zbadać testosteron przy problemach z oddawaniem moczu?
- Samo oddawanie moczu to słaba przesłanka do takiego badania. Warto o nim pomyśleć, kiedy dołącza się kilka innych rzeczy naraz: wyraźny spadek libido, przewlekłe zmęczenie, gorszy nastrój, ubytek masy mięśniowej mimo treningu i nawracające problemy z erekcją. Decyzję o badaniu i ewentualnym leczeniu podejmuje lekarz, bo terapia testosteronem ma swoje przeciwwskazania i wymaga kontroli.


