Strefa kobietObserwuj nas

Hemoroidy i szczelina odbytu: co może fizjoterapia

Maść, potem druga maść, potem zabieg. Po kilku miesiącach wszystko wraca i nikt po drodze nie zapytał, jak właściwie wypróżniasz się na co dzień. A to zwykle ten element, który waży najwięcej, kiedy problem wraca.

4 min czytania

Chcesz to omówić na wizycie?Umów się online, zajmie Ci to minutę.

Umów wizytę
Infografika czterech stopni hemoroidów u mężczyzn, od guzków niewychodzących poza odbyt po wypadnięte na stałe

Mężczyzna, który trafia do mnie z tym tematem, ma za sobą zwykle podobną drogę. Najpierw maść z apteki, potem maść z recepty, czasem zabieg. Ulga przychodzi na kilka tygodni albo na kilka miesięcy, a potem wszystko wraca i nikt po drodze nie zapytał o rzecz najprostszą: jak wygląda Twoja typowa wizyta w toalecie.

To pytanie brzmi banalnie i właśnie dlatego rzadko pada. A odpowiedź na nie decyduje o tym, czy problem będzie wracał.

Cztery stopnie i jedno pytanie

Guzki krwawnicze opisuje się w czterech stopniach, a całe rozróżnienie sprowadza się do jednego pytania: czy guzki wychodzą poza odbyt i czy same wracają.

  • Stopień I: guzki nie wychodzą poza odbyt. Zwykle jedynym objawem jest krew na papierze.
  • Stopień II: wychodzą przy parciu i wracają samoistnie. Tu najczęściej dochodzi świąd i pieczenie.
  • Stopień III: wychodzą i trzeba je odprowadzić ręką.
  • Stopień IV: zostają na zewnątrz na stałe i nie da się ich odprowadzić.

Stopień decyduje o tym, co proponuje lekarz. Nie mówi natomiast nic o tym, jak bardzo Ci to przeszkadza, a to dwie różne rzeczy. Spotykam mężczyzn z pierwszym stopniem, którym objawy realnie utrudniają cały dzień, i takich z trzecim, którzy przyszli tylko dlatego, że żona nalegała.

Szczelina odbytu, czyli błędne koło

Szczelina odbytu to podłużne pęknięcie błony śluzowej. Brzmi jak drobiazg i w innym miejscu ciała byłaby drobiazgiem, tylko że tu goi się w warunkach wyjątkowo nieprzyjaznych.

Mechanizm jest zapętlony. Ból przy wypróżnieniu wywołuje odruchowe zaciśnięcie zwieracza. Nadmierne napięcie zwieracza pogarsza ukrwienie okolicy, a rana gorzej ukrwiona goi się wolniej. Do tego dochodzi strach przed kolejną wizytą w toalecie, więc odkładasz ją, stolec twardnieje i przy następnym razie rana rozrywa się od nowa.

Dlatego samo leczenie miejscowe czasem nie wystarcza. Trzeba jeszcze przerwać pętlę, czyli obniżyć napięcie i zmienić to, co dzieje się przy samym wypróżnieniu.

Co należy do lekarza

Zaczynam od tego, bo kolejność ma tu znaczenie większe niż przy jakimkolwiek innym temacie, którym się zajmuję.

Krew przy wypróżnieniu zawsze ocenia lekarz. Nie każde krwawienie pochodzi z guzków krwawniczych, a różnicowanie wymaga badania, którego fizjoterapeutka nie wykona. Do lekarza należy też ocena stopnia, kwalifikacja do zabiegu, leczenie miejscowe i decyzja o kolonoskopii. Proktolog albo chirurg jest pierwszym adresem na tej drodze.

Fizjoterapia proktologiczna nie cofnie istniejących guzków ani nie zamknie szczeliny. Robi coś innego: zdejmuje codzienne obciążenie, które je stworzyło i które po zabiegu zrobi to samo jeszcze raz.

Wzorzec parcia, czyli sedno sprawy

Prawidłowe wypróżnienie wygląda tak: dno miednicy i zwieracz rozluźniają się, brzuch pracuje delikatnie, oddech idzie swobodnie. U dużej części mężczyzn dzieje się dokładnie odwrotnie. Nabierasz powietrza, blokujesz je, napinasz brzuch i przesz w dół, a zwieracz w tym samym czasie się zaciska.

Efekt jest taki, jakbyś pchał z całych sił w zamknięte drzwi. Ciśnienie w jamie brzusznej rośnie skokowo, odpływ krwi z okolicy odbytu jest utrudniony, a splot żylny wypełnia się bardziej niż zwykle. To, powtarzane latami, jest właśnie tą przyczyną, o którą nikt nie pyta. Ten sam mechanizm opisałam przy okazji zaparć i bólu kości ogonowej, bo wychodzi z niego znacznie więcej niż same guzki.

Cztery kroki wypróżniania bez parcia: iść przy realnej potrzebie, stopy na podnóżku, wypuszczać powietrze i wyjść po pięciu minutach
Najtrudniejszy jest krok czwarty. Telefon w ręku wydłuża każdą wizytę w toalecie i robi to niepostrzeżenie.

Nauka defekacji brzmi jak coś, czego dorosły człowiek nie powinien potrzebować. W praktyce jest to najczęściej wykonywana przeze mnie praca w tej okolicy, bo nikt nigdy nie uczył nas tej czynności świadomie, a nawyk z dzieciństwa działa przez całe życie.

Prawidłowa pozycja na toalecie to kolana wyżej niż biodra, czyli stopy na podnóżku wysokim na jakieś dwadzieścia centymetrów, tułów lekko pochylony do przodu. Kąt między odbytnicą a kanałem odbytu prostuje się wtedy na tyle, że stolec przechodzi bez pomocy z zewnątrz.

Co jeszcze zmienia obraz

Trzy rzeczy poza toaletą, które wracają w wywiadzie najczęściej.

Pierwsza to trening siłowy z zatrzymanym oddechem przy każdym powtórzeniu, także na rozgrzewce. Rozpisałam to szerzej we wpisie o treningu siłowym a dnie miednicy. Druga to wielogodzinne siedzenie bez przerw, typowe za kierownicą i przy biurku. Trzecia to samo napięcie dna miednicy, które przy przewlekłym stresie potrafi utrzymywać się cały dzień.

Ta ostatnia rzecz łączy dzisiejszy temat z czymś, co widuję u mężczyzn równie często: to samo wysokie ciśnienie, powtarzane latami, doprowadza z czasem do krocza, które przy parciu schodzi coraz niżej. Jeden mechanizm, dwa różne finały.

Jak to wygląda na wizycie

Zaczynam od wywiadu, w którym pytam o rzeczy pozornie odległe: o rytm wypróżnień, o to, ile czasu spędzasz na toalecie, o dietę, o pracę i o trening. Potem oceniam napięcie mięśni dna miednicy i sprawdzam, czy potrafisz je świadomie rozluźnić, bo to jest umiejętność, która przy tym temacie waży najwięcej.

Badanie przez odbyt jest częścią oceny i zawsze mówię wcześniej, co i po co robię. Możesz z niego zrezygnować, a wtedy pracujemy na tym, co da się ocenić z zewnątrz i z opisu objawów. Podstawy pracy z tymi mięśniami znajdziesz w tekście o ćwiczeniach dna miednicy dla mężczyzn.

Efekt, o który gramy, jest konkretny: wypróżnienie bez parcia, krótsza wizyta w toalecie i mniej sytuacji, w których okolica jest przeciążana. To nie zastępuje leczenia u proktologa. To sprawia, że po tym leczeniu problem ma mniejszy powód, żeby wrócić. Gabinet przy Milczańskiej 47A w Szczecinie prowadzi taką pracę równolegle z leczeniem u lekarza.

Problem wraca mimo leczenia?

Umów wizytę w gabinecie UrodzonaFizjo przy Milczańskiej 47A w Szczecinie: online przez Booksy albo telefonicznie pod numerem 733 570 001.

Najczęstsze pytania

Czy fizjoterapia pomaga na hemoroidy, czy trzeba operacji?
To zależy od stopnia i od tego, co doprowadziło do problemu. Fizjoterapia proktologiczna nie cofa istniejących guzków krwawniczych, ale zajmuje się przyczyną, czyli nawykiem długiego i mocnego parcia oraz nadmiernym napięciem zwieracza. Przy pierwszym i drugim stopniu bardzo dużo zależy właśnie od tej zmiany. Przy trzecim i czwartym o zabiegu decyduje lekarz, a fizjoterapia pracuje obok, przed nim i po nim.
Dlaczego hemoroidy wracają po zabiegu?
Bo zabieg usuwa skutek, a nie mechanizm, który go stworzył. Jeśli po powrocie do domu nadal siedzisz na toalecie kwadrans, przesz z zatrzymanym oddechem i idziesz na zapas, ciśnienie w brzuchu napiera na tę samą okolicę tak samo jak przedtem. Dlatego zmianę techniki wypróżniania traktuję jako część leczenia.
Czy szczelina odbytu może zagoić się bez operacji?
Świeża szczelina zwykle tak, o ile uda się przerwać błędne koło: ból powoduje odruchowe zaciskanie zwieracza, zaciśnięty zwieracz pogarsza ukrwienie, a gorzej ukrwiona rana goi się wolniej. Leczenie prowadzi lekarz, najczęściej maściami rozkurczającymi i regulacją konsystencji stolca. Fizjoterapia dokłada do tego naukę rozluźniania zwieracza i zmianę sposobu parcia, żeby rana nie była rozrywana przy każdym wypróżnieniu.
Czy krew przy wypróżnieniu zawsze oznacza hemoroidy?
Nie i to jest ten objaw, przy którym nie wolno stawiać diagnozy samodzielnie. Krew na papierze bywa od guzków krwawniczych albo od szczeliny, ale identycznie wygląda krwawienie z poważniejszych przyczyn, które wymagają oceny endoskopowej. Kolejność jest jedna: najpierw proktolog albo chirurg, dopiero potem fizjoterapia.

Przeczytaj również

Artykuły powiązane tematycznie z tym, co właśnie przeczytałeś.

Ilustracja zakręconej tubki ściskanej w połowie, metafora ciśnienia śródbrzusznego przy wstrzymanym oddechu podczas treningu siłowegoTrening dna miednicy

Sztanga, wstrzymany oddech i dno miednicy

Co robi wstrzymany oddech przy ciężarze, gdzie ciśnienie znajduje ujście i jak trenować siłowo po operacji prostaty. Fizjoterapia urologiczna w Szczecinie.

5 min czytania
Czytaj: Sztanga, wstrzymany oddech i dno miednicy
Wszystkie artykuły
Gabinet

Znajdziesz nas w Szczecinie

Przyjmujemy przy Milczańskiej 47A. Pierwsza wizyta trwa około 60 minut, kolejne około 50.

Umów wizytę