Fizjoterapia uroginekologiczna mężczyzn - czym jest i komu pomaga
Nazwa brzmi, jakby dotyczyła wyłącznie kobiet, i to jest chyba największy problem tej dziedziny. Dno miednicy ma każdy, a u mężczyzn potrafi narobić dokładnie tyle samo kłopotu.
Chcesz to omówić na wizycie?Umów się online, zajmie Ci to minutę.

Kiedy mówię, czym się zajmuję, mężczyźni zwykle reagują tak samo: „a, to coś dla żony". Rozumiem, skąd to się bierze, bo sama nazwa ciągnie w stronę ginekologii. Tylko że dno miednicy to zwyczajna warstwa mięśni na dole tułowia i ma ją każdy. U Ciebie też pracuje przez cały dzień, tylko zwykle nie masz powodu o niej myśleć, dopóki coś nie zacznie szwankować.
Czym jest fizjoterapia uroginekologiczna u mężczyzn
To praca z mięśniami, powięziami i nerwami okolicy miednicy oraz z tym, jak ta okolica współpracuje z oddechem, brzuchem i postawą. W przypadku mężczyzn częściej używa się określeń fizjoterapia urologiczna i proktologiczna, bo lepiej opisują zakres. Mechanizm jest ten sam, zmienia się anatomia i lista powodów, dla których ludzie przychodzą.
Nie zastępuję urologa ani proktologa. Pracuję równolegle z nimi: lekarz odpowiada za diagnozę i leczenie, ja za funkcję. Bardzo często dopiero połączenie jednego z drugim daje efekt, którego samo leczenie farmakologiczne nie dawało.
Za co odpowiada dno miednicy u mężczyzny
Wyobraź sobie hamak rozpięty między kością łonową a kością ogonową. Ten hamak zamyka miednicę od dołu i utrzymuje narządy na miejscu. Odpowiada za trzy rzeczy naraz:
- kontrolę pęcherza, czyli to, czy mocz trzyma się tam, gdzie powinien, także przy kaszlu i dźwiganiu,
- pracę jelit, w tym trzymanie gazów i stolca oraz samo wypróżnianie,
- funkcje seksualne, bo przez tę okolicę przechodzi unaczynienie i unerwienie odpowiedzialne za erekcję i wytrysk.
Ważna rzecz, o której mało kto mówi: te mięśnie mogą być zarówno za słabe, jak i za mocno napięte. Objawy bywają wtedy łudząco podobne, a postępowanie zupełnie inne. Dlatego samo „rób ćwiczenia Kegla" bywa nie tylko nieskuteczne, ale wręcz nasila problem u części osób.
Osłabienie i nadmierne napięcie dna miednicy dają podobne objawy, a wymagają odwrotnego postępowania. To główny powód, dla którego warto najpierw sprawdzić, w którym miejscu jesteś, zamiast od razu ćwiczyć.
Z czym najczęściej do mnie przychodzicie

Największą grupę stanowią panowie po operacjach urologicznych, przede wszystkim po usunięciu prostaty. Nietrzymanie moczu po takim zabiegu jest częste i jest to sytuacja, w której fizjoterapia ma najwięcej do zrobienia. Napisałam o tym osobno, w tekście o rehabilitacji po prostatektomii.
Druga duża grupa to przewlekłe bóle miednicy: krocze, jądra, podbrzusze, okolica kości ogonowej. Zwykle po serii badań, które nic nie wykazały, i po kilku kuracjach antybiotykiem na „zapalenie prostaty", które nie pomogły.
Poza tym trafiają do mnie mężczyźni z nagłymi parciami i częstym oddawaniem moczu, z problemami po stronie jelit (przewlekłe zaparcia, nietrzymanie gazów, hemoroidy, bolesne szczeliny) oraz z trudnościami w sferze seksualnej o podłożu napięciowym. Ta ostatnia grupa najdłużej zwleka z pierwszym telefonem i zwykle najbardziej się dziwi, że temat da się omówić normalnie.
Jak wygląda pierwsza wizyta
Zaczynamy od rozmowy i ona zajmuje sporą część spotkania. Pytam o objawy, przebyte zabiegi, leki, pracę jelit, nawyki toaletowe i o to, co konkretnie chcesz odzyskać. Odpowiedzi typu „chcę móc pojechać rowerem do pracy" są dla mnie bardziej użyteczne niż „chcę być zdrowy", bo z nich da się zbudować plan.
Potem oceniam postawę, oddech i pracę brzucha, bo dno miednicy nie działa w oderwaniu od reszty. W gabinecie mam do dyspozycji USG i biofeedback EMG, które pokazują, czy mięsień faktycznie pracuje wtedy, kiedy myślisz, że pracuje. To bywa najbardziej zaskakująca część wizyty, bo spora część osób napina wtedy pośladki albo brzuch, będąc przekonana, że robi coś zupełnie innego.
Badanie wewnętrzne przez odbyt jest najbardziej wiarygodnym sposobem oceny napięcia tych mięśni, ale wykonuję je wyłącznie za Twoją zgodą. Tłumaczę wcześniej, co i po co robię, a Ty możesz powiedzieć „stop" w dowolnym momencie, także w trakcie. Nikt nie zostanie do niczego namówiony.
Na koniec dostajesz plan: co robimy, jak często się widzimy i zestaw ćwiczeń do domu dobranych do tego, co u Ciebie znalazłam. Nie z gotowej listy.
Kiedy iść najpierw do lekarza
Są sytuacje, w których fizjoterapia nie jest pierwszym krokiem. Krew w moczu lub w stolcu, gorączka, silny ból, który pojawił się nagle, wyczuwalne zgrubienie w jądrze, gwałtowna zmiana rytmu wypróżnień: z tym idziesz do lekarza i to bez odkładania. Fizjoterapia jest wtedy ewentualnym kolejnym etapem, nie zamiennikiem diagnostyki.
Jeśli natomiast objawy ciągną się miesiącami, badania nic nie wykazały, a Ty słyszysz, że „trzeba się z tym nauczyć żyć", to dokładnie ten moment, w którym warto sprawdzić dno miednicy. Przyjmuję przy Milczańskiej 47A w Szczecinie, pierwsza wizyta trwa około 60 minut. Skierowanie nie jest potrzebne.
Jeżeli chcesz zacząć od czegoś, co możesz zrobić dziś, zajrzyj do wpisu o ćwiczeniach dna miednicy dla mężczyzn. Znajdziesz tam przede wszystkim listę błędów, przez które te ćwiczenia najczęściej nie działają.
Masz objawy, o których nie chce Ci się mówić na głos?
Umów wizytę w gabinecie przy Milczańskiej 47A w Szczecinie. Pierwsze spotkanie to głównie rozmowa i ustalenie, co dalej.
Najczęstsze pytania
- Czy fizjoterapia uroginekologiczna jest tylko dla kobiet?
- Nie. Nazwa pochodzi od uroginekologii, ale dno miednicy ma każdy człowiek, niezależnie od płci. U mężczyzn ta sama grupa mięśni odpowiada za trzymanie moczu, pracę jelit i funkcje seksualne, dlatego pracuje się z nią tak samo. W praktyce dla mężczyzn używa się częściej określeń fizjoterapia urologiczna i proktologiczna.
- Czy potrzebuję skierowania do fizjoterapeuty uroginekologicznego?
- Nie, skierowanie nie jest wymagane. Jeśli masz wypis ze szpitala, wyniki badań albo zalecenia od urologa, weź je ze sobą, bo skracają drogę do dobrania terapii. Bez nich też przyjmę, tylko wywiad potrwa dłużej.
- Czy badanie jest krępujące i czy mogę z niego zrezygnować?
- Możesz zrezygnować na każdym etapie, także w trakcie. Badanie wewnętrzne wykonuję wyłącznie za wyraźną zgodą i zawsze tłumaczę, co i po co robię, zanim to zrobię. Sporo osób na pierwszej wizycie decyduje się tylko na rozmowę i ocenę zewnętrzną, i to jest w porządku.
- Ile trwa wizyta u fizjoterapeuty dna miednicy?
- Pierwsza wizyta trwa około 60 minut, kolejne około 50. Ten czas obejmuje wywiad, badanie, terapię i omówienie planu na najbliższe tygodnie razem z zestawem ćwiczeń do domu.


