Trening w zgodzie z cyklem: co zmienia się w każdej fazie
Są tygodnie, w których sztanga sama idzie w górę, i takie, w których ta sama rozgrzewka męczy jak cały trening. Często stoi za tym faza cyklu. Pokazuję, co zmienia się w każdej z czterech faz i dlaczego schemat z internetu warto traktować jako punkt wyjścia do własnych obserwacji.
Chcesz to omówić na wizycie?Umów się online, zajmie Ci to minutę.

Pod karuzelą o treningu w zgodzie z cyklem padło sporo pytań, więc rozpisuję temat dokładniej. Trening a cykl menstruacyjny to relacja, która działa w obie strony: hormony wpływają na energię, siłę i regenerację, a dobrze dobrany ruch potrafi złagodzić część objawów przed miesiączką. Od razu jedno zastrzeżenie, które powtarzam też w gabinecie: każda z Was jest inna.
Trening a cykl menstruacyjny: co dzieje się w czterech fazach
Liczby dni podaję dla cyklu trwającego 28 dni. Jeśli Twój jest krótszy albo dłuższy, przesuwa się głównie faza przed owulacją.

Menstruacja, dni 1-5
Estrogeny i progesteron są na najniższym poziomie, więc możesz czuć się osłabiona. Dobrze sprawdza się łagodny ruch: spacer, joga, pilates. Jeśli masz siłę, lekki trening siłowy albo rozciąganie też są w porządku. O tym, co konkretnie robić w te dni, pisałam w tekście o ćwiczeniach podczas miesiączki.
Faza folikularna, dni 6-14
Rosnące estrogeny dodają energii i poprawiają regenerację. Dla wielu kobiet to najlepszy moment na trening siłowy i na większą intensywność: interwały, crossfit, bieganie w szybszym tempie. Ciało szybko się wtedy adaptuje, więc to dobry czas na naukę nowych ćwiczeń.
Owulacja, dni 13-16
Estrogeny osiągają szczyt, a testosteron też jest stosunkowo wysoko. Często czujesz wtedy największą moc. Jest jednak jedno „ale", o którym piszę niżej przy więzadłach.
Faza lutealna, dni 17-28
Rośnie progesteron, a z nim temperatura ciała, o kilka dziesiątych stopnia. Energia bywa niższa, nastrój zmienny, a wydolność i siła potrafią spaść. Możesz zmniejszyć obciążenie, ale warto zachować regularność, bo ruch pomaga przy objawach napięcia przedmiesiączkowego. Jeśli w tej fazie wraca u Ciebie ból głowy, zajrzyj do tekstu o bólu głowy przed miesiączką, bo napięcie karku i miednicy potrafi go podkręcać.
Dlaczego schemat może do Ciebie nie pasować
Tabelka zakłada, że w każdym cyklu dochodzi do owulacji. Tymczasem statystycznie kobiety mają kilka cykli bezowulacyjnych w roku, w poście podałam liczbę 4-5. W takim cyklu estrogeny i progesteron układają się inaczej, więc i samopoczucie może nie trzymać się schematu.
Druga sprawa to antykoncepcja hormonalna. Przy tabletce złożonej owulacja zwykle nie następuje, a hormony są bardziej wyrównane. Klasyczne cztery fazy wtedy po prostu nie występują, choć wahania samopoczucia i tak się zdarzają.
I trzecia, o której mówi się rzadko: badania nad treningiem w fazach cyklu nie dają jednej mapy dla wszystkich. U części kobiet różnice między fazami są wyraźne, u innych prawie niezauważalne. Dlatego zamiast pytać, w której fazie „należy" robić przysiady, wolę zapytać Ciebie, jak się w danym tygodniu czujesz.
Więzadła, relaksyna i technika w okolicy owulacji
Estrogeny wpływają też na tkanki łączne. Część badań wiąże okres wokół owulacji z większą wiotkością więzadeł, najczęściej opisywaną w kolanie, i z większym ryzykiem kontuzji przy skokach i gwałtownych zmianach kierunku.
Relaksynę znasz pewnie z ciąży, bo wtedy rozluźnia więzadła miednicy przed porodem. W znacznie mniejszej ilości wydziela ją też ciałko żółte w drugiej połowie cyklu. Jej rola poza ciążą jest słabiej zbadana, więc nie wyciągałabym z tego daleko idących wniosków.
Praktyczny wniosek jest prosty: w dniach, w których czujesz najwięcej mocy, nie dokładaj ciężaru kosztem techniki. Rozgrzewka dłuższa o pięć minut i kontrola kolan przy lądowaniu po skoku kosztują niewiele.
Gdzie w tym wszystkim dno miednicy
Na tym etapie wchodzę z moją główną działką, czyli fizjoterapią uroginekologiczną. Hormony cyklu działają też na tkanki wokół pęcherza i cewki moczowej, dlatego część z Was zauważa, że przed miesiączką łatwiej popuszcza mocz przy skakaniu albo kaszlu. Skąd te wahania, wyjaśniłam w tekście o tym, jak cykl menstruacyjny wpływa na nietrzymanie moczu.
Jeśli trenujesz siłowo, kluczowy jest oddech. Wstrzymane powietrze przy ciężkim przysiadzie podnosi ciśnienie w brzuchu i dociska dno miednicy od góry. Zasadę wydechu przy wysiłku opisałam przy treningu siłowym w ciąży, ale działa ona tak samo poza ciążą. Sygnały, że obciążenie jest za duże dla dna miednicy, to:
- uczucie ciężaru albo „parcia w dół" w kroczu po treningu,
- popuszczanie moczu przy skokach, bieganiu albo podnoszeniu ciężaru,
- ból podbrzusza albo krocza, który nasila się z każdą serią.
Jeśli któryś z nich pojawia się tylko w fazie lutealnej albo w czasie miesiączki, to wskazówka, żeby właśnie wtedy odjąć ciężaru. Jeśli pojawia się zawsze, sprawa nie leży w fazie cyklu. Wtedy zacznij od zasad bezpiecznych ćwiczeń dna miednicy i daj się zbadać.
Jak znaleźć swój rytm w trzy cykle
Najlepsza tabelka to ta, którą zrobisz sama. Przez dwa, trzy cykle zapisuj po każdym treningu kilka rzeczy:
- dzień cyklu,
- energię w skali od 1 do 5,
- jak spałaś poprzedniej nocy,
- czy pojawiły się objawy ze strony pęcherza, podbrzusza albo głowy.
Po trzech miesiącach zwykle widać, czy Twoje słabsze dni zbiegają się z fazą lutealną, czy z czymś zupełnie innym, na przykład z gorszym snem. I tu wraca rzecz z ostatniego slajdu karuzeli: dieta i sen to podstawa w każdej fazie. Regeneracja powysiłkowa dzieje się głównie w nocy i przy talerzu. Dzień lżejszy albo dzień przerwy to też część planu.
Kiedy to już nie jest kwestia fazy
Zmienna energia w cyklu jest czymś zwyczajnym. Warto jednak skonsultować się z lekarzem albo ze mną, jeśli ból miesiączkowy wyłącza Cię z życia, cykle nagle stały się bardzo nieregularne, miesiączka zniknęła przy intensywnym trenowaniu, albo popuszczanie moczu i uczucie ciężaru w kroczu zostają z Tobą przez cały miesiąc.
Fizjoterapia uroginekologiczna w Szczecinie to dla wielu z Was pierwszy moment, w którym ktoś sprawdza dno miednicy także w ruchu i pod obciążeniem. Na wizycie patrzę, jak mięśnie dna miednicy pracują z oddechem i pod obciążeniem, i razem układamy plan, który da się pogodzić z Twoim treningiem.
Chcesz trenować bez obaw o dno miednicy?
Umów wizytę w gabinecie UrodzonaFizjo przy Milczańskiej 47A w Szczecinie: online przez Booksy albo telefonicznie pod numerem 733 570 001.
Najczęstsze pytania
- Czy w trakcie okresu można trenować siłowo?
- Można, jeśli czujesz się na siłach. W pierwszych dniach miesiączki poziom estrogenów i progesteronu jest najniższy i wiele kobiet czuje się słabiej, więc dobrze sprawdza się lżejszy ciężar, mniej serii albo spokojniejszy ruch, jak spacer, joga czy pilates. Jeśli energia dopisuje, nie ma powodu, żeby rezygnować z treningu siłowego.
- W której fazie cyklu mam najwięcej siły?
- U wielu kobiet najwięcej energii przypada na fazę folikularną i okolice owulacji, czyli mniej więcej od szóstego do szesnastego dnia cyklu 28-dniowego, kiedy rosną estrogeny. To jednak tendencja. Najpewniej sprawdzisz to sama, zapisując przez dwa lub trzy cykle dzień cyklu i to, jak poszedł trening.
- Czy cykl wpływa na ryzyko kontuzji?
- Część badań wiąże okres wokół owulacji, kiedy estrogeny są najwyżej, z większą wiotkością więzadeł, najczęściej opisywaną w kolanie. Nie znaczy to, że trzeba wtedy odpuścić trening. Warto za to bardziej pilnować techniki przy skokach, zmianach kierunku i dużym ciężarze.
- Czy fazy cyklu mają znaczenie przy antykoncepcji hormonalnej?
- Przy antykoncepcji złożonej owulacja zwykle nie następuje, a poziom hormonów jest bardziej wyrównany, więc klasyczny podział na cztery fazy przestaje pasować. Nadal warto obserwować, jak czujesz się w różnych dniach, bo samopoczucie i tak bywa zmienne, choćby w przerwie między opakowaniami.


