Taping blizn po laparoskopii metodą na kwiatka
Po laparoskopii zostają zwykle trzy albo cztery małe blizny i właśnie dlatego, że są małe, najczęściej nikt się nimi nie zajmuje. A pracować z nimi warto, i to samodzielnie w domu.
Chcesz to omówić na wizycie?Umów się online, zajmie Ci to minutę.

Blizny po laparoskopii mają jedną cechę, przez którą przechodzą niezauważone: są malutkie. Kilka centymetrów, czasem mniej. Trudno uwierzyć, że coś tak drobnego może cokolwiek zmieniać.
Małe nie znaczy nieistotne
To, co widać na skórze, jest końcem tunelu, a nie całym tunelem. Narzędzia laparoskopowe przechodzą przez skórę, tkankę podskórną, powięź i mięsień, a każda z tych warstw goi się osobno i każda może zrosnąć się z sąsiednią mocniej, niż była połączona wcześniej.
Stąd wrażenia, które opisujecie po zabiegach: ciągnięcie przy prostowaniu się, punktowa tkliwość, drętwienie wokół jednego z nacięć, czasem uczucie, że brzuch nie pracuje równo po obu stronach.
Gdzie ich szukać i o której się zapomina
Po typowej laparoskopii zostają zwykle trzy lub cztery nacięcia: jedno prawie zawsze w pępku albo tuż przy nim, pozostałe w podbrzuszu i po bokach. Rozmieszczenie zależy od zabiegu, więc najprościej po prostu obejrzeć brzuch przed lustrem i policzyć.
Najczęściej pomijana jest ta w pępku. Trudniej ją zobaczyć, trudniej dosięgnąć, a taśma trzyma się w zagłębieniu gorzej niż na płaskiej skórze. Tymczasem to właśnie ta lokalizacja bardzo często odpowiada za uczucie ciągnięcia w linii środkowej.
Metoda na kwiatka
Przy długiej bliźnie, jak po cięciu cesarskim, paski układa się w poprzek, jeden obok drugiego. Przy bliźnie punktowej nie ma czego układać w rzędzie, więc robimy inaczej: kilka wąskich pasków naklejamy promieniście, tak żeby krzyżowały się nad blizną.
Powstaje z tego kształt przypominający kwiatek, a najważniejsza zasada brzmi: blizna ma znaleźć się dokładnie na środku. Nie na brzegu, nie pod jednym z płatków. Na środku, tam gdzie wszystkie paski się przecinają, bo właśnie tam siły z taśm się sumują.
Instrukcja klejenia krok po kroku
Skóra ma być czysta, sucha i bez balsamu. Ręce umyte, paznokcie krótkie.
- Potnij taśmę na kwadraty, a potem każdy kwadrat na wąskie prostokąty. Dostajesz zestaw krótkich pasków.
- Przedrzyj każdy pasek w połowie, nie zdejmując papieru zabezpieczającego.
- Zacznij przyklejać od środka paska, odklejając kolejno resztę zabezpieczenia.
- Środkową część naprężaj na sto procent, czyli rozciągnij do maksimum. To ten fragment pracuje na bliźnie.
- Boki, czyli oba końce paska, przyklej zupełnie bez naprężania. Naciągnięte końcówki szybko się odklejają i podrażniają skórę.
Kolejne paski układaj tak, by przecinały się nad blizną pod różnymi kątami. Po naklejeniu przetrzyj każdy dłonią, bo klej aktywuje się od ciepła.
Zanim przykleisz
Warunek jest jeden i nie ma od niego wyjątków: blizna musi być całkowicie wygojona. Bez strupków, bez sączenia, bez miejsc, które jeszcze się domykają. Jeśli nie masz pewności, że gojenie się skończyło, zapytaj osoby, która je prowadzi.
Reszta zasad, czyli jak długo nosić taśmę, co z kąpielą i jak ją zdejmować, jest taka sama jak przy innych aplikacjach. Opisałam je przy okazji tapingu blizny po cesarskim cięciu i przy tapingu na bolesne miesiączki.
Kiedy przyjść do gabinetu
Taśma pracuje na skórze, a zrosty odpowiadające za ciągnięcie siedzą głębiej. To dlatego taping jest dobrym uzupełnieniem, ale nie całą terapią.
Na wizycie w gabinecie przy Milczańskiej 47A w Szczecinie sprawdzam każdą bliznę osobno: jak przesuwa się względem warstw pod spodem, w którą stronę jest zablokowana i co robi brzuch, kiedy próbujesz się wyprostować. Przy zabiegach ginekologicznych oglądam też, jak pracuje dno miednicy, bo blizna w podbrzuszu potrafi zmieniać jego napięcie. Pierwsza wizyta trwa około 60 minut.
Blizna po laparoskopii to nie jest błahostka, którą trzeba przemilczeć, bo „przecież taka mała". Jeśli ciągnie, drętwieje albo po prostu Ci przeszkadza, to wystarczający powód. Więcej o tym, dlaczego wygląd blizny nie mówi wszystkiego, napisałam wśród mitów o kobiecym zdrowiu.
Trzymaj się ciepło.
Blizny po laparoskopii ciągną albo drętwieją?
Umów wizytę w gabinecie przy Milczańskiej 47A w Szczecinie. Sprawdzimy każdą z osobna i pokażemy, co możesz z nimi robić w domu.
Najczęstsze pytania
- Czy blizny po laparoskopii wymagają terapii, skoro są małe?
- Wielkość blizny na skórze niewiele mówi o tym, co dzieje się pod nią. Nawet kilkucentymetrowe cięcie przechodzi przez powięź i mięsień, więc może zrosnąć się z głębszymi warstwami, ciągnąć przy prostowaniu albo dawać uczucie drętwienia. O potrzebie pracy decyduje ruchomość blizny, a nie jej rozmiar.
- Na czym polega taping blizny metodą na kwiatka?
- To układ kilku wąskich pasków taśmy naklejanych promieniście wokół blizny, tak żeby krzyżowały się nad nią i żeby blizna znalazła się dokładnie na środku powstałego kwiatka. Sprawdza się przy małych, punktowych bliznach, przy których pojedynczy pasek w poprzek nie miałby czego objąć.
- Kiedy można zacząć kleić taśmy na bliznę po laparoskopii?
- Dopiero gdy blizna jest całkowicie wygojona, bez strupków, sączenia i miejsc, które jeszcze się domykają. Na świeżą bliznę taśmy nie naklejamy. Przy wątpliwościach pokaż bliznę osobie, która prowadzi Twoje gojenie.
- Czy bliznę w pępku też się okleja?
- Tak, choć jest najtrudniejsza technicznie, bo leży w zagłębieniu i taśma trzyma się tam gorzej. Bywa też najbardziej pomijana, mimo że akurat ta lokalizacja często daje uczucie ciągnięcia przy prostowaniu się. Jeśli taśma nie chce się utrzymać, sama praca manualna z tą blizną również pomaga.


