Nietrzymanie moczu - co możesz zrobić już dziś
Kichnięcie, kaszel, podskok na treningu. Jeśli w takich momentach gubisz mocz, nie musisz się z tym godzić. Zebrałam trzy obszary, w których możesz sobie pomóc od zaraz, jeszcze zanim trafisz do gabinetu.
Chcesz to omówić na wizycie?Umów się online, zajmie Ci to minutę.

Dostaję to pytanie w różnych wersjach właściwie co tydzień. „Czy da się coś z tym zrobić samemu?" Da się całkiem sporo, i to od zaraz. Poniżej trzy obszary, od których zaczynam z każdą z Was na pierwszej wizycie.
Nietrzymanie moczu nie jest normą
Zacznijmy od rzeczy najważniejszej, bo bez niej reszta nie ma sensu. Gubienie moczu jest częste, ale częste to nie to samo co normalne. Nie ma etapu życia, na którym byłoby to naturalną koleją rzeczy: ani po porodzie, ani po pięćdziesiątce, ani po trzech ciążach.
Wiem, ile czasu potrafi minąć, zanim któraś z Was o tym powie na głos. Więc jeśli czytasz to wieczorem, po cichu, z telefonem w ręku, to już jest pierwszy krok.
Jak kichać i kaszleć, żeby nie gubić moczu
Kichnięcie to gwałtowny skok ciśnienia w jamie brzusznej. Całe to ciśnienie musi gdzieś pójść i najczęściej idzie w dół, prosto na dno miednicy. Możesz je jednak rozłożyć inaczej.
- Skręć się przez prawy lub lewy bark. Sam obrót tułowia zmienia kierunek, w którym rozchodzi się ciśnienie.
- Napnij mięśnie dna miednicy, ale tylko na jakieś pół gwizdka. Nie chodzi o maksymalny skurcz, bo ten szybko się męczy.
- Skrzyżuj nogi, jeśli masz kłopot ze znalezieniem tych mięśni. To taka proteza na czas, zanim nauczysz się ich świadomie używać.
- Kaszel albo dmuchanie nosa podziel na mniejsze partie zamiast jednego potężnego wysiłku.
Te cztery rzeczy razem realnie zmniejszają napór na dno miednicy przy czynnościach, które robisz codziennie, a które najczęściej wywołują wyciek.
Jedno zastrzeżenie, i to ważne: jeśli nie masz pewności, czy napinasz właściwe mięśnie, sprawdź to z fizjoterapeutą. Bardzo dużo osób napina zamiast dna miednicy pośladki, brzuch albo uda, a wtedy cały ten wysiłek idzie w złą stronę.

Nawyki toaletowe, o których nikt nie mówi
Tu jest najwięcej do ugrania i najmniej wysiłku. To rzeczy, które robisz kilka razy dziennie przez całe życie, więc drobna korekta sumuje się szybciej, niż myślisz.
- Postaw pod nogi stołek albo cokolwiek stabilnego. Kolana mają być nieznacznie wyżej niż biodra.
- Nie przyj.
- Oddychaj głęboko do podbrzusza i rozluźnij się, kiedy czujesz parcie.
- Wstając z toalety, napnij dno miednicy na parę sekund.
Dwa ostatnie punkty wymagają wyjaśnienia, bo są kompletnie nieintuicyjne. Parcie tylko imituje napięcie i wysyła do mózgu mylący sygnał: zamiast otworzyć, on zamyka zwieracze. Rozluźnienie działa odwrotnie, mówi „kontynuuj". A to krótkie napięcie przy wstawaniu to sygnał domykający, po którym pęcherz zaczyna spokojnie się napełniać od nowa.
Aktywność fizyczna: nie rezygnuj, dobierz
Najczęstsza reakcja na wyciek podczas treningu to odstawienie treningu. Rozumiem ją, ale to droga donikąd.
Zamiast rezygnować, wybierz na jakiś czas aktywność, która nie prowokuje objawów. Jeśli przy skakance gubisz mocz, a przy rowerze nie, to nie znaczy, że masz zrezygnować z ruchu. Znaczy, że Twoje dno miednicy nie jest jeszcze przygotowane akurat na ten rodzaj wysiłku.
A jeśli z danej aktywności zrezygnować się nie da, bo to Twój sport, praca albo po prostu coś, co trzyma Cię przy zdrowiu psychicznym, porozmawiajmy o pessarze. To wkładka, która tymczasowo stabilizuje cewkę moczową. Dobieramy ją indywidualnie i traktujemy jako wsparcie na czas terapii, nie jako rozwiązanie docelowe.

Kiedy przyjść do gabinetu
Wszystko powyżej możesz wdrożyć sama i naprawdę warto. Ale to są sposoby na radzenie sobie z objawem, a nie na dotarcie do jego przyczyny.
Do przyczyny dochodzimy na wizycie: sprawdzam, jak pracują mięśnie, jak oddychasz, co robi Twoja postawa i czy napinasz to, co myślisz, że napinasz. Pierwsza wizyta w gabinecie przy Milczańskiej 47A w Szczecinie trwa około 60 minut, kolejne około 50. Badanie wewnętrzne robimy tylko wtedy, gdy się na nie zgodzisz, i możesz się z niego wycofać na każdym etapie.
Nie umiem Ci obiecać, po ilu wizytach objaw zniknie, bo to zależy od zbyt wielu rzeczy i każdy, kto obiecuje inaczej, mija się z prawdą. Umiem natomiast powiedzieć, że da się z tym pracować i że nie jesteś w tym sama.
Trzymaj się ciepło.
Gubisz mocz przy kichaniu, kaszlu albo na treningu?
Umów się na wizytę w gabinecie przy Milczańskiej 47A w Szczecinie. Zaczniemy od rozmowy i sprawdzenia, jak faktycznie pracuje Twoje dno miednicy.
Najczęstsze pytania
- Czy nietrzymanie moczu jest normalne po porodzie?
- Częste nie znaczy normalne. Gubienie moczu zdarza się wielu kobietom po porodzie i w okresie okołomenopauzalnym, ale nie jest stanem, z którym trzeba zostać na lata. Mięśnie dna miednicy to mięśnie jak każde inne, więc można z nimi pracować i poprawić ich funkcję.
- Jak kichać, żeby nie gubić moczu?
- Skręć tułów przez prawy lub lewy bark, napnij mięśnie dna miednicy mniej więcej na połowę ich możliwości i nie wstrzymuj całego kichnięcia naraz. Jeśli musisz wydmuchać nos albo odkaszlnąć, rozłóż to na kilka mniejszych partii zamiast jednego gwałtownego wysiłku.
- Czy przy nietrzymaniu moczu trzeba zrezygnować z ćwiczeń?
- Nie. Rezygnacja z ruchu zwykle pogarsza sprawę. Warto natomiast na jakiś czas wybrać taką aktywność, która nie prowokuje objawów, bo ich pojawienie się oznacza, że dno miednicy nie jest jeszcze gotowe na ten rodzaj wysiłku.
- Gdzie umówić wizytę uroginekologiczną w Szczecinie?
- Gabinet UrodzonaFizjo mieści się przy Milczańskiej 47A w Szczecinie. Wizytę umówisz online przez Booksy albo telefonicznie pod numerem 733 570 001. Pierwsza wizyta trwa około 60 minut, kolejne około 50 minut.


