Strefa mężczyznObserwuj nas

Napięte dno miednicy: dlaczego wzmacnianie szkodzi

Na hasło „problem z dnem miednicy" prawie każda z nas myśli to samo: trzeba wzmocnić. Czasem to prawda. Czasem mięśnie są już przewlekle napięte i proszą o coś dokładnie odwrotnego, a kolejne skurcze tylko dokładają im pracy.

4 min czytaniaakt.

Chcesz to omówić na wizycie?Umów się online, zajmie Ci to minutę.

Umów wizytę
Fizjoterapeutka uroginekologiczna ze Szczecina pracuje dłońmi nad napięciem podbrzusza u leżącej kobiety

Większość z nas na hasło „problem z dnem miednicy" myśli od razu: muszę wzmocnić mięśnie. Tak podpowiada intuicja, tak podpowiada internet i tak podpowiada sprzedawca aplikacji z sondą. I czasem to jest trafne.

Tylko że w gabinecie regularnie widzę sytuację odwrotną: mięśnie są przewlekle napięte, a kobieta od pół roku sumiennie robi Kegle i dziwi się, że jest gorzej.

Czym jest napięte dno miednicy

Mięsień zdrowy pracuje w dwie strony: napina się i rozluźnia. Przy hipertonii dna miednicy ta druga część zanika. Mięśnie zostają w podwyższonym napięciu spoczynkowym, także wtedy, gdy leżysz i nic nie robisz.

Dotyczy to przede wszystkim mięśnia dźwigacza odbytu, czyli głównej płyty dna miednicy. W nadmiernie napiętym mięśniu tworzą się z czasem punkty spustowe, czyli miejsca bolesne przy ucisku, które potrafią promieniować dalej: w krocze, w pachwinę albo w krzyż. Najczęstsze źródło tego napięcia nie siedzi w samych mięśniach: opisałam je przy pytaniu, jak stres odkłada się w miednicy.

Mięsień stale napięty jest jednocześnie słabszy. Pracuje na skróconej długości i nie ma z czego wygenerować siły, więc test siły potrafi wyjść marnie i podpowiedzieć wniosek dokładnie odwrotny do potrzebnego.

Po czym poznasz, że to napięcie

Objawy w dużej części pokrywają się z tymi, które daje osłabienie. Gubienie moczu, ciężkość, dyskomfort przy zbliżeniu zdarzają się w obu sytuacjach i dlatego samo ich wyliczenie niczego nie rozstrzyga. Kilka rzeczy jednak przechyla szalę.

Pięć sygnałów napiętego dna miednicy: opóźniony strumień moczu, ból przy współżyciu, ciężkość nieustępująca po odpoczynku, zaparcia i trudność z rozluźnieniem mięśni
Warto zapisać, które z tych pięciu punktów są u Ciebie. To skraca wywiad na pierwszej wizycie o dobre dziesięć minut.

Najbardziej charakterystyczny jest ten ostatni: napinasz mięśnie bez trudu, a odpuszczasz je z wyraźnym oporem albo w ogóle nie czujesz, żeby coś się rozluźniło. Drugi w kolejności to ciężkość, która nie ustępuje po położeniu się, bo przy osłabieniu zwykle właśnie wtedy odpuszcza.

Żaden z tych sygnałów nie jest rozstrzygnięciem. Napięcie ocenia się dotykiem, na wizycie, i to jest dosłownie kilka minut badania.

Dlaczego Kegle wtedy pogarszają sprawę

Wyobraź sobie mięsień, który od miesięcy nie odpuścił. Dokładasz mu teraz trzy serie skurczów dziennie. Skraca się jeszcze bardziej, ukrwienie w nim pogarsza się, punkty spustowe robią się bardziej drażliwe.

Widać to potem w codziennych rzeczach: strumień moczu rusza z opóźnieniem, wypróżnienie idzie opornie, ból przy zbliżeniu narasta zamiast ustępować. Kobieta zwykle wyciąga z tego wniosek, że ćwiczy za mało, i dokłada kolejną serię. Opisywałam już przy okazji zasad bezpiecznego treningu dna miednicy, że punkt startu decyduje o wszystkim, i to jest właśnie ta sytuacja.

Podobny mechanizm napędza bolesne współżycie, w którym ból prowadzi do odruchowego napinania, a napinanie do jeszcze większego bólu przy kolejnym razie.

Co pomaga zamiast wzmacniania

Pierwsza rzecz jest darmowa i najmniej efektowna. Oddech przeponowy, wykonywany spokojnie, w pozycji leżącej, po kilka minut dziennie. Przy wdechu przepona schodzi w dół, a dno miednicy podąża za nią i oddaje napięcie. To jest najprostszy sposób, żeby przypomnieć tym mięśniom, jak wygląda rozluźnienie.

Druga to praca manualna w gabinecie, czyli rozluźnianie mięśniowo-powięziowe i opracowanie punktów spustowych. Bywa nieprzyjemna przez chwilę, ale nie ma być bolesna, i o tym mówię przed każdym takim zabiegiem. Podobnie działa rollowanie krocza, które da się robić w domu między wizytami.

Trzecia to zdjęcie tego, co napięcie podtrzymuje na co dzień. Bardzo często jest to przewlekły stres, bo dno miednicy reaguje na niego równie ochoczo jak kark i szczęka. Ten wątek rozpisałam we wpisie o tym, co stres robi z pęcherzem.

Elektrostymulacja i biofeedback EMG wchodzą do gry na drugim etapie i pełnią różne role. Biofeedback pokazuje na ekranie, czy naprawdę rozluźniasz, a nie tylko masz takie wrażenie. Elektrostymulacja bywa pomocna wtedy, gdy po odzyskaniu rozluźnienia trzeba dopiero zbudować czucie skurczu.

Gadżet z sondą i aplikacją: kiedy ma sens

Nie mam nic przeciwko tym urządzeniom, naprawdę. Domowy trening z biofeedbackiem bywa świetnym narzędziem i pilnuje regularności lepiej niż jakakolwiek kartka na lodówce.

Warunek jest jeden i nie da się go obejść: ktoś musi wcześniej sprawdzić Twoje napięcie spoczynkowe i powiedzieć, że wzmacnianie jest właściwym kierunkiem. Dopiero wtedy aplikacja narzucająca kolejne skurcze pracuje na Twoją korzyść. Kolejność brzmi więc tak: najpierw badanie w gabinecie, potem domowe gadżety.

Co sprawdzam na wizycie w Szczecinie

Zaczynam od wywiadu, bo rytm objawów w ciągu dnia mówi bardzo dużo. Potem badam napięcie spoczynkowe, sprawdzam, czy potrafisz świadomie napiąć i, co ważniejsze, czy potrafisz odpuścić. Szukam bolesnych punktów i oceniam, czy dno miednicy reaguje odruchowo, zanim kaszlniesz.

Z tego wychodzi plan i on bywa różny. U jednej kobiety to kilka tygodni pracy nad rozluźnieniem, u innej rozluźnienie i dopiero potem trening siły. Nie umiem powiedzieć z góry, ile to potrwa, bo zależy od tego, jak długo mięśnie były w tym stanie.

Jeśli szukasz kogoś w okolicy, zapytaj wprost, czy fizjoterapia uroginekologiczna w Szczecinie zaczyna się u niego od zbadania napięcia, czy od razu od zestawu ćwiczeń. Odpowiedź na to jedno pytanie sporo mówi o tym, jak będzie wyglądać terapia.

Ćwiczysz sumiennie, a jest gorzej?

Umów wizytę w gabinecie UrodzonaFizjo przy Milczańskiej 47A w Szczecinie: online przez Booksy albo telefonicznie pod numerem 733 570 001.

Najczęstsze pytania

Czy ćwiczenia Kegla mogą zaszkodzić?
Mogą, jeśli mięśnie dna miednicy są już nadmiernie napięte. Skurcz dokładany do mięśnia, który nie potrafi się rozluźnić, skraca go jeszcze bardziej i nasila ból, uczucie ciężkości oraz trudność z oddawaniem moczu. U kobiety z osłabionymi mięśniami te same ćwiczenia będą pomocne. Dlatego pierwsze pytanie dotyczy Twojego punktu startu, a dopiero drugie samych ćwiczeń.
Skąd mam wiedzieć, czy moje dno miednicy jest napięte, czy słabe?
Samodzielnie tego nie rozstrzygniesz, bo objawy w dużej części się pokrywają: przy obu stanach zdarza się gubienie moczu, ciężkość i dyskomfort przy współżyciu. Podpowiedzią bywa to, że przy napięciu strumień moczu rusza z opóźnieniem, ciężkość nie mija po odpoczynku, a mięśnie trudno rozluźnić na polecenie. Rozstrzyga badanie palpacyjne przez fizjoterapeutę, ewentualnie uzupełnione zapisem z biofeedbacku.
Co daje rozluźnianie mięśni dna miednicy?
Przywraca mięśniom pełny zakres pracy, czyli zdolność do rozluźnienia się między skurczami. Mięsień stale napięty jest jednocześnie słabszy, bo pracuje na skróconej długości i nie ma z czego wygenerować siły. Praca nad rozluźnieniem obejmuje oddech przeponowy, pozycje odciążające i terapię manualną, a u części kobiet dopiero po niej ma sens dokładanie wzmacniania.
Czy gadżety z sondą dopochwową mają sens?
Mają, pod warunkiem że ktoś wcześniej sprawdził napięcie spoczynkowe Twoich mięśni i uznał wzmacnianie za właściwy kierunek. Wtedy domowy trening z aplikacją jest dobrym uzupełnieniem terapii, bo pilnuje regularności i pokazuje postęp. Kupiony na ślepo przy napiętych mięśniach robi dokładnie to, czego nie potrzebujesz, czyli narzuca kolejne skurcze.

Przeczytaj również

Artykuły powiązane tematycznie z tym, co właśnie przeczytałaś.

Fizjoterapeutka trzyma model miednicy, na którym pokazuje położenie pęcherza i dna miednicy, rozmawiając o sikaniu na zapas i nawykach toaletowychUroginekologia

Sikanie na zapas i dwa inne nawyki, które męczą pęcherz

Sikanie na zapas, brzuch wciągnięty przez cały dzień i alkohol. Tłumaczę, jak te nawyki zmieniają pracę pęcherza i od czego zacząć zmianę w Szczecinie.

5 min czytania
Czytaj: Sikanie na zapas i dwa inne nawyki, które męczą pęcherz
Infografika: jedno powtórzenie ćwiczenia dna miednicy rozpisane na cztery kroki, z napięciem i rozluźnieniem po pięć sekundZdrowie kobiet

Rozluźnienie po skurczu dna miednicy: połowa ćwiczenia

Napinasz dno miednicy codziennie, a odpuszczanie wychodzi pobieżnie? Pokazuję, ile ma trwać faza rozluźnienia i po czym poznasz, że mięśnie naprawdę puściły.

6 min czytania
Czytaj: Rozluźnienie po skurczu dna miednicy: połowa ćwiczenia
Wszystkie artykuły
Gabinet

Znajdziesz mnie w Szczecinie

Przyjmuję przy Milczańskiej 47A. Pierwsza wizyta trwa około 60 minut, kolejne około 45.

Umów wizytę