Cztery mity o kobiecym zdrowiu, które słyszę najczęściej
Część rad, które krążą po internecie i po gabinetach, jest nie tylko nieskuteczna. Niektóre potrafią zaszkodzić. Zebrałam cztery zdania, które słyszę od Was najczęściej, i mówię wprost, dlaczego żadne z nich nie jest prawdą.
Chcesz to omówić na wizycie?Umów się online, zajmie Ci to minutę.

Pracuję w gabinecie nie od dziś i niektóre zdania wracają do mnie z uporem, w niemal identycznym brzmieniu. Zwykle nie biorą się ze złej woli, tylko z internetu albo z gabinetu, w którym ktoś nie miał czasu wytłumaczyć więcej. Problem w tym, że dwa z poniższych czterech potrafią realnie zaszkodzić.
Mit 1: przerywając strumień moczu, ćwiczysz dno miednicy
Ten jest najpopularniejszy i najbardziej szkodliwy. Owszem, żeby zatrzymać strumień, musisz napiąć mięśnie dna miednicy, więc logika wydaje się w porządku. Tylko że jednorazowe sprawdzenie „czy w ogóle umiem" to test świadomości, a nie trening.
Robiąc to regularnie, uczysz pęcherz i mózg czegoś odwrotnego niż chcesz. Odruch opróżniania polega na tym, że w momencie mikcji dno miednicy ma się rozluźnić. Wchodząc w środek tego odruchu z napięciem, rozstrajasz sygnał, a przy okazji sprzyjasz niepełnemu opróżnianiu i zaleganiu moczu. To już prosta droga do nawracających infekcji.
Co zamiast tego: naucz się napinać i rozluźniać te mięśnie w innej pozycji, najlepiej po sprawdzeniu, czy napinasz właściwe. O nawykach toaletowych, które faktycznie robią różnicę, pisałam w tekście o tym, co możesz zrobić przy nietrzymaniu moczu.
Mit 2: po pierwszej ciąży bolesne miesiączki miną
To zdanie słyszy naprawdę wiele nastolatek i dwudziestolatek, często od osób, którym ufają. Brzmi pocieszająco i ma tę wygodną cechę, że odsuwa problem o kilka lat.
Nie ma jednak takiej reguły. U części kobiet charakter bólu po porodzie się zmienia, u części nie zmienia się nic, a bywa i tak, że dochodzi nowy powód dolegliwości: blizna po cięciu cesarskim albo zmiany napięcia w obrębie miednicy po ciąży. Ciąża nie jest metodą leczenia.
Realny koszt tego mitu to lata bez diagnostyki. Bolesne miesiączki mają swoje przyczyny i część z nich, jak endometrioza, im dłużej czekają, tym trudniej się z nimi pracuje. Zebrałam więcej takich zdań we wpisie o mitach o bolesnych miesiączkach.
Mit 3: kulki gejszy wzmocnią Twoje dno miednicy
Kulki są dostępne od ręki, kosztują niewiele i obiecują trening bez wysiłku. Rozumiem, dlaczego kuszą.
Rzecz w tym, że to obciążenie zewnętrzne, a każde obciążenie zakłada, że mięsień potrafi trzy rzeczy: napiąć się, rozluźnić i utrzymać ciężar dokładnie wtedy, kiedy trzeba. Jeśli Twoje dno miednicy jest nadmiernie napięte, a to zaskakująco częsty scenariusz przy bólu i przy nietrzymaniu moczu, dokładanie mu pracy przez kilka godzin dziennie zwykle pogarsza objawy.
Nie napiszę, że kulki są złe dla wszystkich, bo to byłaby taka sama uproszczona rada jak ta, którą prostuję. Napiszę co innego: bez badania nie wiadomo, czy Twoje dno miednicy w ogóle potrzebuje wzmacniania. U wielu z Was potrzebuje czegoś dokładnie odwrotnego.
Mit 4: blizna ładnie wygląda, nie trzeba nic z nią robić
To zdanie pada zwykle na kontroli po cesarskim cięciu i dotyczy wyłącznie tego, co widać na powierzchni. Skóra faktycznie może wyglądać dobrze.
Tylko że cięcie przechodzi przez kilka warstw i każda z nich goi się osobno. Blizna estetyczna z zewnątrz bywa zrośnięta głębiej, z powięzią albo z mięśniem, i wtedy ciągnie przy prostowaniu, drętwieje albo zmienia sposób, w jaki pracuje brzuch. O tym, czy wymaga pracy, decyduje jej ruchomość, a nie wygląd.
Sprawdzić to bardzo łatwo na wizycie, a spora część pracy jest do wykonania w domu. Opisałam ją w tekście o tapingu blizny po cesarskim cięciu.
Skąd się to bierze i co z tym zrobić
Wszystkie cztery mity mają wspólny mianownik: sugerują, że nie ma czego sprawdzać. Że wystarczy poczekać, kupić gadżet albo uwierzyć, że skoro wygląda dobrze, to jest dobrze. A najczęściej jest po prostu tak, że nikt nigdy tego nie zbadał.
Wizyta kontrolna nie wymaga dramatycznych objawów. Możesz przyjść dlatego, że chcesz wiedzieć, jak pracuje Twoje ciało, i to jest w pełni wystarczający powód. W gabinecie przy Milczańskiej 47A w Szczecinie pierwsza wizyta trwa około 60 minut i zaczyna się od rozmowy. Badanie wewnętrzne wykonujemy wyłącznie za Twoją zgodą i możesz się z niego wycofać na każdym etapie. Więcej o samym przebiegu znajdziesz na stronie fizjoterapii uroginekologicznej.
Nie jesteś skazana na bolesne miesiączki, nie musisz się męczyć z kulkami, a z blizną można i warto pracować.
Trzymaj się ciepło.
Usłyszałaś kiedyś któreś z tych zdań?
Umów wizytę kontrolną w gabinecie przy Milczańskiej 47A w Szczecinie. Sprawdzimy, jak naprawdę pracuje Twoje dno miednicy, zamiast zgadywać.
Najczęstsze pytania
- Czy przerywanie strumienia moczu to dobre ćwiczenie dna miednicy?
- Nie. To co najwyżej jednorazowy test świadomości mięśni, a nie ćwiczenie. Powtarzane regularnie zaburza odruch opróżniania pęcherza i sprzyja zaleganiu moczu, co z kolei zwiększa ryzyko infekcji. Dno miednicy ćwiczy się poza toaletą.
- Czy po pierwszej ciąży bolesne miesiączki przechodzą?
- Nie ma takiej zasady. U części kobiet ból po porodzie się zmienia, u części zostaje bez zmian, a u niektórych dochodzi nowy powód dolegliwości, na przykład blizna po cięciu cesarskim. Czekanie na ciążę jako sposób na bolesne miesiączki oznacza po prostu lata bez diagnostyki.
- Czy kulki gejszy wzmacniają dno miednicy?
- Nie u każdej, a przy nadmiernie napiętym dnie miednicy potrafią pogorszyć objawy. To obciążenie zewnętrzne, które zakłada, że mięśnie potrafią się i napiąć, i rozluźnić, i utrzymać ciężar we właściwym momencie. Czy tak jest u Ciebie, wiadomo dopiero po badaniu.
- Czy trzeba pracować z blizną, która ładnie wygląda?
- Wygląd blizny mówi o skórze, a nie o warstwach pod nią. Blizna estetyczna na zewnątrz może być zrośnięta głębiej i ciągnąć, drętwieć albo zmieniać pracę brzucha. O tym, czy wymaga terapii, decyduje jej ruchomość, a nie wygląd.


