Pięć mitów o bolesnych miesiączkach, w które wciąż wierzymy
Część z tych zdań usłyszałaś pewnie od koleżanki, część w gabinecie, a część powtarzasz sama sobie. Zebrałam pięć, które w mojej pracy wracają najczęściej, i mówię przy każdym, jak jest naprawdę.
Chcesz to omówić na wizycie?Umów się online, zajmie Ci to minutę.

W gabinecie słyszę te zdania regularnie, zwykle wypowiadane z takim przekonaniem, jakby były oczywistością. Część z nich krąży od pokoleń, część powtarzają lekarze w pośpiechu, a część mówimy sobie same, żeby jakoś to wytłumaczyć.
Pięć, które wracają najczęściej.
„To normalne tylko w młodym wieku"
Bolesne miesiączki potrafią pojawić się na każdym etapie życia i wiek sam w sobie niczego nie przesądza. Owszem, u części kobiet dolegliwości z czasem łagodnieją, ale to tendencja, a nie reguła.
Ważniejsza od wieku jest zmiana. Jeśli przez lata miesiączkowałaś spokojnie, a od jakiegoś czasu boli coraz mocniej, to nie jest kwestia metryki, tylko sygnał, żeby poszukać przyczyny. Rozpisałam to we wpisie o bólu, który nie jest „taką Pani urodą".
„Każda ma tak samo"
Nie ma. Intensywność bólu różni się między kobietami naprawdę znacząco i zależy od budowy, gospodarki hormonalnej, napięcia mięśni oraz tego, czy w miednicy dzieje się coś jeszcze.
Ten mit jest o tyle szkodliwy, że każe się porównywać. A skoro koleżanka „prawie nic nie czuje", to własny ból zaczyna wyglądać na przesadę i wizyta odsuwa się o kolejne miesiące.
„Nic się z tym nie da zrobić"
Ten słyszę najczęściej i najbardziej mnie smuci, bo zwykle stoi za nim kilka lat godzenia się z czymś, co da się złagodzić.
Sposobów jest sporo i większość nie wymaga niczego poza Twoim czasem:
- regularna, umiarkowana aktywność fizyczna dobrana do tych dni,
- zrównoważona dieta i to, czego lepiej unikać w te dni,
- ćwiczenia oddechowe, które rozluźniają podbrzusze,
- kinesiotaping, który wykonasz sama w domu,
- terapia u fizjoterapeuty uroginekologicznego.
Żadna z tych metod nie działa u każdej identycznie i nie obiecuję, że pierwsza z brzegu rozwiąże sprawę. Ale „nic się nie da" jest po prostu nieprawdą.
„To wszystko siedzi w głowie"
Stres i stan psychiczny faktycznie wpływają na to, jak odczuwasz ból, i piszę o tym otwarcie. To jednak zupełnie co innego niż powiedzenie, że ból bierze się wyłącznie stąd.
Bolesne miesiączki mają konkretne podłoże fizjologiczne: skurcze macicy, prostaglandyny, napięcie mięśni dna miednicy, czasem zmiany w narządach miednicy. Sprowadzanie tego do psychiki bywa krzywdzące, bo zdejmuje temat z listy rzeczy do sprawdzenia.
„Ruch tylko to pogorszy"
Odwrotnie. Regularna umiarkowana aktywność zwykle pomaga, między innymi dlatego, że przy wysiłku uwalniają się endorfiny, czyli naturalne substancje przeciwbólowe organizmu. Do tego dochodzi lepsze krążenie w miednicy i mniejsze napięcie.
Nie chodzi o trening na rekord w pierwszym dniu miesiączki. Chodzi o to, żeby nie odstawiać ruchu całkowicie, bo bezruch zwykle sprawę pogarsza.
Nie musisz się z tym męczyć
To zdanie chciałabym, żebyś zapamiętała z całego tekstu. Bolesne miesiączki są częste, ale nie są czymś, z czym trzeba przejść przez życie, zaciskając zęby raz w miesiącu.
Na wizycie w gabinecie przy Milczańskiej 47A w Szczecinie sprawdzam, jak pracuje Twoje dno miednicy, przepona i brzuch, i wspólnie ustalamy, co w Twoim przypadku ma sens. Pierwsza wizyta trwa około 60 minut, kolejne około 45. Badanie wewnętrzne wykonujemy wyłącznie za Twoją zgodą.
Trzymaj się ciepło.
Chcesz sprawdzić, co da się zrobić w Twoim przypadku?
Umów się na wizytę w gabinecie przy Milczańskiej 47A w Szczecinie. Razem zadbamy o Twoje zdrowie intymne, bez oceniania i bez pośpiechu.
Najczęstsze pytania
- Czy bolesne miesiączki mijają z wiekiem?
- Nie zawsze. U części kobiet dolegliwości faktycznie łagodnieją z czasem, ale ból może pojawić się lub nasilić na każdym etapie życia. Jeśli miesiączki zaczęły boleć po latach spokojnych cykli, to sygnał, żeby sprawdzić przyczynę, a nie czekać, aż samo przejdzie.
- Czy każda kobieta odczuwa ból miesiączkowy tak samo?
- Nie. Intensywność bólu bywa bardzo różna i zależy od budowy, hormonów, napięcia mięśni oraz ewentualnych chorób w obrębie miednicy. To, co dla jednej jest lekkim dyskomfortem, dla drugiej oznacza dzień poza życiem, i obie odczucia są prawdziwe.
- Czy bolesne miesiączki to kwestia psychiki?
- Nie tylko. Stres i stan psychiczny wpływają na odczuwanie bólu, ale bolesne miesiączki mają też konkretne podłoże fizjologiczne, od skurczów macicy po napięcie mięśni dna miednicy. Sprowadzanie ich do samej psychiki jest krzywdzące i mija się z faktami.
- Czy da się złagodzić bolesne miesiączki?
- Tak. Pomagają między innymi regularna umiarkowana aktywność fizyczna, zrównoważona dieta, ćwiczenia oddechowe, kinesiotaping i terapia u fizjoterapeuty uroginekologicznego. Żadna z tych metod nie działa u każdej tak samo, ale twierdzenie, że nic nie da się zrobić, jest nieprawdziwe.


