Nie sikaj na Małysza, czyli kucanie nad sedesem
Pozycja skoczka narciarskiego nad deską w publicznej toalecie wydaje się bezpieczniejsza niż usiądnięcie. W praktyce działa odwrotnie i to właśnie ona częściej kończy się infekcją.
Chcesz to omówić na wizycie?Umów się online, zajmie Ci to minutę.

Prawie każda z nas robiła to przynajmniej raz: dworzec, centrum handlowe, przydrożna stacja, a Ty zawisasz nad deską w pozycji skoczka narciarskiego i próbujesz to szybko załatwić. Rozumiem odruch. Tylko że akurat ten odruch działa przeciwko Tobie.
Co się dzieje, kiedy kucasz nad deską
Żeby utrzymać ciało w takiej pozycji, musisz napiąć uda, pośladki i mięśnie stabilizujące miednicę. Problem w tym, że dno miednicy pracuje z nimi w jednej drużynie i razem z nimi zostaje napięte.
A mocz potrzebuje czegoś odwrotnego. Prawidłowa mikcja polega na tym, że dno miednicy się rozluźnia i otwiera drogę. Kiedy nie może, strumień jest wolniejszy, przerywany, a pęcherz często nie opróżnia się do końca.
To ten sam mechanizm, przez który nie zaleca się przerywania strumienia moczu jako ćwiczenia. Opisałam go szerzej wśród czterech mitów o kobiecym zdrowiu.
Dlaczego zalegający mocz to realny problem
Mocz, który został w pęcherzu, jest dobrą pożywką dla bakterii. Jednorazowo nic się nie stanie. Ale jeśli tak wygląda każda Twoja wizyta w toalecie poza domem, a w pracy albo w podróży spędzasz sporo czasu, to sumuje się do wzorca, który sprzyja nawracającym infekcjom dróg moczowych.
Jest jeszcze druga konsekwencja, wolniejsza i mniej oczywista. Pęcherz, który przyzwyczaja się do niepełnego opróżniania, zaczyna zgłaszać potrzebę przy mniejszym wypełnieniu. Wtedy chodzisz częściej i za każdym razem wychodzi mniej. Więcej o tym, ile powinno wychodzić, pisałam w tekście o tym, ile razy dziennie oddawać mocz.
Deska nie jest tym, czego się boisz
Teraz rzecz, która zwykle zaskakuje najbardziej. Sama deska sedesowa bardzo rzadko bywa źródłem infekcji dróg moczowych. Bakterie odpowiedzialne za takie zakażenia nie przechodzą przez nieuszkodzoną skórę pośladków i ud, więc samo usiądnięcie nie jest tym ryzykiem, za które je uważamy.
Znacznie większym problemem jest to, co robimy, żeby kontaktu z deską uniknąć. Trochę jak z ostrożnością, która sama w sobie robi szkodę.
Co robić w publicznej toalecie
Rozwiązanie jest prostsze, niż na to zasługuje ten problem.
- Jednorazowe podkłady na deskę. Paczka kosztuje niewiele, zajmuje tyle co paczka chusteczek i spokojnie mieści się w torebce albo w plecaku. Na pewno taniej niż leki na infekcję. Reszta zestawu, który zabieram na festiwal i w podróż, jest w tekście o infekcjach intymnych latem.
- Papier toaletowy. Jeśli podkładów akurat nie masz, wyłóż deskę papierem. Efekt psychologiczny jest ten sam, a chodzi właśnie o to, żeby usiąść bez oporów.
- Usiądź naprawdę. Całym ciężarem, nie na pół gwizdka. Zawiśnięcie centymetr nad deską to nadal pozycja skoczka.
Jak siedzieć, żeby opróżnić pęcherz porządnie
Skoro już usiadłaś, warto zrobić to dobrze. Cztery rzeczy, które zmieniają więcej, niż się wydaje:
- Oprzyj stopy o podłogę, całymi stopami, nie na palcach.
- Pochyl się lekko do przodu i połóż przedramiona na udach.
- Nie przyj. Parcie tylko udaje pomoc, bo napina to, co miało się rozluźnić.
- Weź spokojny oddech do podbrzusza i daj sobie kilka sekund więcej, zanim wstaniesz.
Te zasady obowiązują wszędzie, nie tylko w publicznej toalecie. Zebrałam ich więcej w tekście o tym, co możesz zrobić przy nietrzymaniu moczu.
Kiedy przyjść do gabinetu
Jeśli infekcje wracają do Ciebie kilka razy w roku albo znasz uczucie, że po wyjściu z toalety zostało jeszcze trochę moczu, warto to sprawdzić. Nawykowa pozycja jest tylko jednym z możliwych powodów i akurat najłatwiejszym do zmiany. Resztę zebrałam we wpisie o tym, dlaczego infekcje intymne wracają mimo leczenia.
Na wizycie w gabinecie przy Milczańskiej 47A w Szczecinie sprawdzam, czy potrafisz rozluźnić dno miednicy, jak oddychasz i co robi Twoja postawa przy mikcji. Pierwsza wizyta trwa około 60 minut. Więcej o przebiegu znajdziesz na stronie fizjoterapii uroginekologicznej.
A do torebki wrzuć podkłady. Naprawdę.
Trzymaj się ciepło.
Infekcje wracają albo czujesz, że pęcherz nie opróżnia się do końca?
Umów wizytę w gabinecie przy Milczańskiej 47A w Szczecinie. Sprawdzimy, czy Twoje dno miednicy potrafi się rozluźnić wtedy, kiedy powinno.
Najczęstsze pytania
- Czy kucanie nad sedesem w publicznej toalecie szkodzi?
- Tak, jeśli robisz to regularnie. W pozycji kucznej z uniesioną miednicą mięśnie ud, pośladków i dna miednicy pozostają napięte, a mocz potrzebuje rozluźnionego dna miednicy, żeby wypłynąć swobodnie. Efektem bywa wolniejszy strumień i niepełne opróżnienie pęcherza.
- Dlaczego niepełne opróżnianie pęcherza sprzyja infekcjom?
- Mocz, który zalega w pęcherzu, jest dobrą pożywką dla bakterii. Im częściej pęcherz nie opróżnia się do końca, tym większe ryzyko nawracających infekcji dróg moczowych. Regularne kucanie nad deską jest jednym z powodów, o których pacjentki zwykle nie myślą.
- Czy można zarazić się czymś od deski sedesowej?
- Deska sedesowa bardzo rzadko bywa źródłem infekcji dróg moczowych, bo bakterie odpowiedzialne za takie zakażenia nie przenoszą się przez nieuszkodzoną skórę pośladków i ud. Znacznie większym problemem jest to, co robimy, żeby uniknąć kontaktu z deską.
- Jak bezpiecznie skorzystać z publicznej toalety?
- Miej w torebce jednorazowe podkłady na deskę, kosztują niewiele i nie zajmują miejsca. W razie ich braku wyłóż deskę papierem toaletowym. Chodzi o to, żeby usiąść normalnie, oprzeć stopy i dać sobie chwilę, zamiast kucać w napięciu.


