Elektrostymulacja mięśni dna miednicy: kiedy ma sens, a kiedy nie
Karuzelę o elektrostymulacji opublikowałam na Facebooku, ale po jej obejrzeniu łatwo zadać sobie dwa pytania: czy to boli i czy to zastąpi ćwiczenia. Odpowiadam na oba i piszę, komu ta metoda naprawdę się przydaje.
Chcesz to omówić na wizycie?Umów się online, zajmie Ci to minutę.

„Czy elektrostymulacja pomoże mi na nietrzymanie moczu?" to pytanie, które łatwo sobie zadać po lekturze o niej w internecie. Odpowiedź brzmi: czasem tak, i dlatego zanim cokolwiek podłączę, sprawdzam, czy Twoja sytuacja do niej pasuje. Wpis rozkłada to na części.
Na czym polega elektrostymulacja dna miednicy
Do mięśni dna miednicy doprowadza się bardzo słabe impulsy elektryczne. Robi się to sondą dopochwową, elektrodą doodbytniczą albo, u części osób, elektrodami naklejonymi na skórę w okolicy krocza. Impuls pobudza mięsień do skurczu albo, przy innych ustawieniach, pomaga mu się rozluźnić.
To znaczy, że ta sama metoda robi dwie różne rzeczy, zależnie od tego, jak ją ustawię: częstotliwość i czas impulsu dobieram do celu. Inaczej pracuję z mięśniem, który się nie odzywa, inaczej z pęcherzem, który zgłasza się co chwilę.
Jedna sesja trwa od kilku do kilkunastu minut. Elektrostymulację można prowadzić w gabinecie, a przy części osób także w domu, ale wtedy dopiero po tym, jak razem ustalimy ustawienia i pokażę, jak zakłada się sondę.
Kiedy elektrostymulacja przy nietrzymaniu moczu ma sens

Kiedy nie czujesz skurczu
To najczęstsza sytuacja, w której po nią sięgam. Prosisz mięsień o skurcz, a on odpowiada słabo albo wcale, bo po porodzie, po operacji czy po latach bez kontaktu z tą okolicą połączenie między głową a mięśniem się przerwało. Bywa, że w badaniu widać na ekranie biofeedbacku EMG praktycznie płaską linię, mimo że starasz się z całych sił.
Wtedy impuls robi za Ciebie to, czego polecenie z głowy jeszcze nie potrafi. Mięsień dostaje sygnał, zaczyna się kurczyć, a Ty pierwszy raz czujesz, co właściwie masz napinać. Od tego momentu można zacząć zwykłe ćwiczenia, a stymulacja schodzi na dalszy plan. Z takim mięśniem łatwo o gubienie moczu przy wysiłku, o którym więcej piszę przy okazji nietrzymania przy kichaniu.
Kiedy pęcherz zgłasza się za często
Przy parciu naglącym i pęcherzu nadaktywnym elektrostymulacja pracuje inaczej: łagodne impulsy o innych ustawieniach mają uspokajać nadmiernie pobudliwy pęcherz. Jest to jednak wyłącznie uzupełnienie, bo podstawą pozostają nawyki, o których piszę w tekście o dzienniczku mikcji. Bez niego nie wiem nawet, jak bardzo pęcherz się spieszy.
Kiedy dno miednicy jest napięte i boli
To zastosowanie zaskakuje najbardziej, bo elektrostymulacja kojarzy się ze wzmacnianiem. Tymczasem przy napiętych mięśniach, bólu w miednicy albo bolesnych bliznach po operacjach odpowiednio dobrane impulsy pomagają mięśniowi puścić. Jeśli zastanawiasz się, czy Ciebie nie dotyczy raczej napięcie niż osłabienie, sprawdź, dlaczego wzmacnianie napiętego dna miednicy pogarsza sprawę. Wtedy elektrostymulacja jest dodatkiem do pracy manualnej, nie zamiast niej.
A co z obniżeniem narządów miednicy mniejszej
Przy obniżeniu narządów elektrostymulacja nie cofa samego obniżenia i nie zastąpi pesara ani operacji, jeśli ich potrzebujesz. Może natomiast poprawić pracę mięśni, które macicę i pęcherz podtrzymują. Tam, gdzie mięsień słabo się odzywa, robi to samo, co przy nietrzymaniu moczu: pomaga go obudzić, żeby dało się na nim potem pracować.
Miejsce elektrostymulacji na tle pozostałych dróg postępowania rozpisałam w tekście o tym, co znaczą stopnie obniżenia.
Czy elektrostymulacja dna miednicy boli
Nie powinna. Najczęściej opisuje się to jako mrowienie, wibrację albo delikatne pulsowanie i jest to dość niezwykłe wrażenie, bo mięsień kurczy się sam, bez Twojego udziału. Początek bywa dziwny, ale to zwykle mija po pierwszych minutach.
Natężenie zwiększam stopniowo, aż do poziomu, który czujesz wyraźnie, ale bez dyskomfortu. Ty masz w tym ostatni głos, więc jeśli zrobi się nieprzyjemnie, mówisz „stop" albo „mniej" i tak robimy.
Elektrostymulacja jest wsparciem terapii, a nie jej jedynym elementem. Bez zmian nawyków, ćwiczeń i rozpracowania blizn po operacjach efekt może nie być w pełni zadowalający.
Czy elektrostymulacja zastąpi ćwiczenia i ile zabiegów potrzeba
Nie zastąpi, i to jest najczęstsze nieporozumienie. Mięsień, który dostaje impuls z zewnątrz, nie uczy się pracować sam, więc na końcu ścieżki i tak potrzebujesz ćwiczeń. Jak je robić bezpiecznie, rozpisałam w czterech zasadach ćwiczeń dna miednicy. Jeżeli w tle jest blizna po cesarce, do tej pracy należy też automasaż blizny.
Co do liczby zabiegów, nie podam Ci liczby z góry, a obietnicom z konkretną liczbą nie ufam. To zależy od tego, jak mięsień reaguje. Po kilku spotkaniach sprawdzam, czy skurcz jest lepiej wyczuwalny, i dopiero wtedy decyduję, czy kontynuować, zmienić ustawienia albo poszukać innej drogi.
Przeciwwskazania do elektrostymulacji: kiedy z niej rezygnujemy
Są sytuacje, w których jej nie stosuję albo najpierw potrzebuję zgody lekarza. Najczęstsze to:
- ciąża,
- rozrusznik serca albo inny wszczepiony aparat elektroniczny,
- aktywna infekcja dróg moczowych lub pochwy,
- niewyjaśnione krwawienie,
- nowotwór w obrębie miednicy,
- padaczka.
Osobno wymieniam wkładkę domaciczną. Jeśli ją nosisz, powiedz mi o tym przed pierwszą sesją, a przed użyciem stymulatora skonsultuj sprawę z ginekologiem i fizjoterapeutą. To samo dotyczy pierwszych tygodni po operacji w miednicy, gdzie o terminie decyduje lekarz prowadzący. Pełną listę sprawdzam każdorazowo na wywiadzie, więc nie musisz jej znać na pamięć.
Od czego zacząć, jeśli chcesz to sprawdzić
Nie od stymulatora, tylko od badania: sprawdzam, czy mięsień w ogóle się odzywa, czy jest napięty czy osłabiony, i czy przyczyną nie jest coś, czego impuls nie ruszy. Dopiero z tego wynika, czy elektrostymulacja jest w Twoim przypadku dobrym pomysłem. Jak wygląda takie spotkanie, opisałam w tekście o pierwszej wizycie uroginekologicznej, a ogólne zasady radzenia sobie z gubieniem moczu znajdziesz w tekście o nietrzymaniu moczu.
Jeśli po porodzie Twoje ciało wciąż nie wróciło do siebie, więcej o pracy z tym okresem jest na stronie fizjoterapii po porodzie.
Nie wiesz, czy elektrostymulacja jest dla Ciebie?
Umów wizytę w gabinecie UrodzonaFizjo przy Milczańskiej 47A w Szczecinie: online przez Booksy albo telefonicznie pod numerem 733 570 001.
Najczęstsze pytania
- Czy elektrostymulacja pomoże mi na nietrzymanie moczu?
- Może pomóc, ale nie każdej osobie i nie sama. Ma największy sens wtedy, gdy mięsień dna miednicy reaguje słabo albo wcale, bo impuls elektryczny pobudza go tam, gdzie polecenie z głowy jeszcze nie dochodzi. Przy nietrzymaniu moczu to zawsze dodatek do ćwiczeń i zmiany nawyków, a nie samodzielna metoda.
- Czy elektrostymulacja dna miednicy boli?
- Nie powinna. Najczęściej czuje się mrowienie, wibrację albo delikatne pulsowanie, a natężenie zwiększa się stopniowo, aż do poziomu, który jest wyraźnie wyczuwalny, ale komfortowy. Jeśli robi się nieprzyjemnie, mówisz o tym, a ja zmniejszam moc albo przerywam sesję.
- Ile zabiegów elektrostymulacji potrzeba?
- Nie da się podać uczciwej liczby z góry, bo zależy ona od tego, jak mięsień reaguje. Po kilku spotkaniach sprawdzam, czy skurcz jest lepiej wyczuwalny, i dopiero wtedy decyduję, czy kontynuować, zmienić ustawienia albo odpuścić tę metodę. Jedna sesja trwa zwykle od kilku do kilkunastu minut.
- Czy elektrostymulacja zastąpi ćwiczenia dna miednicy?
- Nie. Elektrostymulacja jest wsparciem terapii, a nie jej jedynym elementem. Bez ćwiczeń, zmiany nawyków i pracy z bliznami po operacjach efekt może być niezadowalający, bo mięsień, który tylko dostaje impuls z zewnątrz, nie uczy się pracować sam.


